Biłgoraj pod lupą prokuratury i ABW

  • Rynek Zdrowia/ Ryszard Rotaub
  • 23-08-2010
  • drukuj
Funkcjonariusze ABW zabrali laptopy używane przez starostę biłgorajskiego oraz dokumenty dotyczące likwidacji tamtejszego szpitala - SPZOZ. W tym samym czasie inna grupa odwiedziła lecznicę oraz siedzibę spółki, która 6 października ma przejąć placówkę.
Biłgoraj pod lupą prokuratury i ABW

Starosta Marek Onyszkiewicz mówi, że jest twardzielem, bo jako lekarz przepracował ponad 20 lat, że sumienie ma czyste i niczego się nie obawia. Obiecał nawet przesłać do naszej redakcji pozytywną opinię Ministerstwa Zdrowia na temat prawnych aspektów przekształcenia zadłużonego po uszy SP ZOZ-u. Na razie nie przesłał, choć zapewnił nas, że kolejnej akcji ABW się nie spodziewa.

Skąd takie zadłużenie

Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju prowadzi śledztwo, które ma m.in. wyjaśnić, czy doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnieniaobowiązków przez funkcjonariusza publicznego w trakcie przekształcania szpitala (art. 231 kk).

Śledztwo prowadzone jest jeszcze w sprawie, ale prokuraturę interesuje szczególnie działalność dyrektorów szpitala i członków Zarządu Powiatu (organu założycielskiego lecznicy) w latach 2005-2006.

– Chcemy wyjaśnić przyczyny, które spowodowały, że szpital znalazł się w tak trudnej sytuacji finansowej – powiedział nam Zbigniew Reszczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju. Nie ujawnił jednak, kto złożył doniesienie o przestępstwie, choć przyznał, że chodzi o dwa związki zawodowe działające w szpitalu.

Związkowcy złożyli zawiadomienie w Prokuraturze Generalnej, ta przekazała sprawę do Rejonowej. Wszczęła ona śledztwo 6 sierpnia, a kilka dni później zleciła Agencji zabezpieczenie dokumentów – w formie elektronicznej i papierowej.

Na miejscu zostały jednak oficjalne, ogólnodostępne wystąpienia.

Zapisy w uchwale

Jest na przykład uchwała Rady Powiatu z 5 lipca tego roku w sprawie likwidacji Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Biłgoraju, w której oznajmiono, że świadczenia medyczne przejmie niepubliczny ZOZ utworzony przez Arion Szpitale Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Ponadto zapewniono, że świadczenia będą „oferowane w sposób ciągły i nieprzerwany z zachowaniem co najmniej dotychczasowego zakresu, rozmiaru, profilu, jakości, warunków udzielania i dostępności”. Niepogarszanie warunków korzystania ze świadczeń to minimum oczekiwań radnych wobec nowego właściciela szpitala.

Niewątpliwie pod lupę pójdzie cena dzierżawy. Z początku starostwo za roczną dzierżawę szpitala zamierzało uzyskać blisko 3 miliony zł. Potem musiało spuścić z tonu, gdyż wykruszali się kolejni oferenci (m.in. Szpitale Polskie SA). Na placu boju została spółka z Lublina. Ustalono, że będzie za dzierżawę płacić miesięcznie ok. 121 tys. zł czynszu.

Starosta Onyszkiewicz uważa, że powiat i tak wyjdzie na swoje. Kalkuluje, że z pieniędzy za dzierżawę spłaci zadłużenie, jakie zostanie po odzyskaniu niemałych kwot za nadwykonania, oraz z tych, które dostanie w ramach planu B na pokrycie zobowiązań.

– Plan musi wypalić. Byliśmy m.in. w Jędrzejowie. Tam też szpital był zadłużony, a po przekształceniu jest na plusie i zatrudnia lekarzy z Kielc. Im się udało, nam też się uda – Marek Onyszkiewicz nie traci pewności, mimo że prokurator patrzy mu na ręce.

Kredytowa kroplówka odłączona

Decyzja w sprawie lecznicy nie zapadła z dnia na dzień. Podjęto ją w sierpniu 2009 r. Już wtedy zdecydowano o przystąpieniu do rządowego planu B i oddaniu SP ZOZ-u w dzierżawę.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE