Blisko 60 proc. podlaskich gabinetów POZ z umowami z NFZ

Do prawie 60 proc. wzrosła w województwie podlaskim liczba gabinetów POZ, które mają umowy z NFZ. Kilka nowych podmiotów zainteresowanych jest otwieraniem praktyk - poinformował rzecznik oddziału NFZ w Białymstoku Adam Dębski.

W miniony piątek Fundusz informował, że umowy ma 159 podmiotów spośród 311. Do północy tego dnia, a także w sobotę i niedzielę umowy podpisało ponad 20 gabinetów lekarzy rodzinnych.

Czytaj też: Służba zdrowia: ile przychodni podpisało umowy z NFZ?

Jak podał Adam Dębski, obecnie umowy z NFZ mają 184 gabinety POZ w regionie, czyli blisko 60 proc. wszystkich placówek, które miały umowy w 2014 roku. Dodał, że pięć nowych podmiotów jest zainteresowanych otwarciem praktyk POZ i podpisaniem umów z NFZ.

W przesłanym wieczorem komunikacie dodał, że w 100 proc. zabezpieczone są świadczenia w pięciu powiatach: hajnowskim, siemiatyckim, augustowskim, suwalskim i mieście Suwałki, natomiast najmniej pacjentów ma dostęp do swojego lekarza w powiecie zambrowskim.

Dębski poinformował też, że podlaski oddział NFZ będzie dyżurował we wtorek, aby - jak wyjaśnił - "umożliwić lekarzom rodzinnym podpisanie umów oraz udzielać informacji na temat możliwości założenia nowych podmiotów medycznych udzielających świadczeń z zakresu POZ".

Jak mówił, Fundusz wciąż monitoruje sytuację dotyczącą dostępu pacjentów do lekarzy pierwszego kontaktu. W poniedziałek Fundusz sprawdzał m.in., jak wygląda sytuacja na szpitalnych oddziałach ratunkowych (SOR). Z zebranych przez NFZ danych wynika, że w poniedziałek, SOR-y w regionie przyjęły średnio po ok. 50 osób w ramach świadczeń lekarza POZ.

W SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku do popołudnia w poniedziałek było kilkunastu pacjentów, którzy zgłosili się, bo nie działały ich przychodnie - poinformowała PAP rzeczniczka Katarzyna Malinowska-Olczyk. Jak oceniła, nie było to bardzo dużo pacjentów, dla porównania - podała - w piątek, kiedy szpital miał dyżur, pacjentów było dwa razy więcej.

Malinowska-Olczyk mówiła, że większość przypadków dotyczyła objawów przeziębienia, ale były też przypadki kłopotów z ciśnieniem. Dodała, że byli też pacjenci, którzy chcieli przedłużyć leki. W tym ostatnim przypadku - jak wyjaśniła - nie zawsze lekarze na SOR mogą pomóc, bo w takiej sytuacji potrzebna jest dokumentacja medyczna.

W Białymstoku - gdzie w nowym roku umowy z Funduszem podpisało 43 proc. gabinetów POZ spośród tych, które miały umowy w 2014 roku - od piątku jest nieczynna m.in. przychodnia przy ul. Pogodnej. W poniedziałek rano przed jej drzwiami stało kilku pacjentów. Na jednej z kartek przyklejonych do drzwi widniała informacja, że "kolejny dzień przychodnia nie będzie działać", bo lekarze "walczą o dobro pacjenta". Są tam też wskazówki, aby w razie potrzeby udać się na pogotowie albo do innej przychodni, a kiedy "strajk się skończy" wrócić do tej przychodni. Znajduje się tam też informacja, w jaki sposób pacjenci mogą uzyskać swoją dokumentację medyczną (potrzebną m.in. do przedłużenia leków czy do szczepień) - trzeba do przychodni wysłać list pocztą z prośbą o taką dokumentację.

W NFZ w Białymstoku pod numerem telefonu 85 745 95 00 działa infolinia, gdzie można dowiedzieć się o najbliższym czynnym gabinecie. W piątek, pierwszy dzień pracy po zamknięciu gabinetów przez lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego, zadzwoniło tam prawie 800 osób; w sobotę i niedzielę - po kilkadziesiąt każdego dnia.

Telefony z pytaniami o czynne przychodnie POZ odbiera też Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Białymstoku. Jak poinformował PAP Urząd Wojewódzki w Białymstoku, w poniedziałek do popołudnia dyżurni odebrali 40 takich telefonów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE