Brakuje koordynacji w ochronie zdrowia

Możliwe, że w maju dowiemy się czy na Uniwersytecie Rzeszowskim powstanie kierunek lekarski. Jeśli decyzja będzie pozytywna, zajęcia na tym kierunku na wydziale medycznym mogłyby się rozpocząć 1 października 2015 - wynika z informacji przekazanych przez władze uczelniane i samorządowe podczas Spotkania Menedżerów Ochrony Zdrowia, które w czwartek (6 marca) odbyło się Rzeszowie.
Brakuje koordynacji w ochronie zdrowia
Konferencja zorganizowana przez wydawcę i redakcję miesięcznika oraz portalu Rynek Zdrowia zgromadziła blisko 150 uczestników, ponad 20 prelegentów, wśród których byli przedstawiciele władz samorządowych, uczelnianych, Narodowego Funduszu Zdrowia, dyrektorzy największych szpitali w woj. podkarpackim, konsultanci wojewódzcy, przedstawiciele okręgowych izb - lekarskiej i aptekarskiej - a także eksperci rynku medycznego.

Jak podkreślił Tadeusz Pióro, członek zarządu Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego, ochrona zdrowia należy obecnie do najważniejszych priorytetów samorządu wojewódzkiego. Nie istnieje jeden urząd czy instytucja kreująca politykę zdrowotną w regionie, stąd trudności w jej koordynacji.

- Mimo to urząd marszałkowski przygotuje mapę potrzeb zdrowotnych, uwzględniając nie tylko szpitale marszałkowskie, ale także powiatowe. Spodziewamy się, że do połowy roku będziemy dysponowali odpowiednim dokumentem. Jest on potrzebny po to, żeby możliwe było ubieganie się o środki z kolejnego unijnego rozdania - zaznaczył Tadeusz Pióro.

W bieżącym roku, o czym mówił Krzysztof Wróbel, zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-finansowych Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, środki przeznaczone na kontraktowanie nie będą większe. Co jednak ciekawe, nie wszystkie pieniądze przeznaczane np. na specjalistykę kardiologiczną, także na profilaktykę zdrowotną, zostały wykorzystane przez świadczeniodawców.

- W tym roku planujemy przeznaczyć na specjalistykę o 6,5 mln zł więcej, mając jednocześnie nadzieję, że lepsza organizacja świadczeń po stronie świadczeniodawców pozwoli na zwiększenie dostępności pacjentów do leczenia - mówił dyr. Wróbel.

Jednocześnie wskazał na problemy wokół kontraktowania, wynikające z niezrozumienia, głównie przez podmioty niepubliczne, że budżet NFZ na dany rok jest ściśle określony. - Nie można wymagać, zaraz po złożeniu w Funduszu informacji o możliwości wykonywania nowego rodzaju świadczeń, żeby od razu znalazły się pieniądze na ich zakontraktowanie - stwierdził dyrektor.

Mówiąc o kontraktowaniu Dariusz Zieliński, naczelnik wydziału świadczeń opieki zdrowotnej Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, zachęcał wszystkich zarządzających placówkami medycznymi do rzetelnej analizy wszystkich dokumentów finansowych. Zwracał uwagę na to, że w bieżącym roku wykonywanie świadczeń medycznych ponad limit wynikający z kontraktu będzie obarczone bardzo dużym ryzykiem, gdyż Fundusz nie dysponuje dodatkowymi środkami.

Prof. Artur Mazur, dziekan wydziału medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego przypomniał, że przygotowany pod koniec ubiegłego roku wniosek o utworzenie kierunku lekarskiego na tej uczelni został złożony do oceny w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. - Do takiego wniosku wymagane jest załączenie konkretnego planu zajęć. Spośród ponad 50 przedmiotów z programu nauczania mamy zapewnioną kadrę ze stopniem doktora habilitowanego lub profesora belwederskiego do wykładnia 47 z nich - mówił dziekan.

Jak tłumaczył, wniosek jest aktualnie oceniany przez Ministerstwo Zdrowia i komisję akredytacyjną. - Jesteśmy bliscy ostatecznego werdyktu - dodał prof. Artur Mazur. Władze uczelni oraz samorządu województwa sądzą, że decyzję poznają w maju; jeśli będzie pozytywna pierwszy nabór na kierunek miałby rozpocząć się przed 1 października 2015 roku.

Jak powiedział Wojciech Domka, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Rzeszowie, na Podkarpacie po ukończeniu studiów lekarskich powraca około połowa młodych ludzi pochodzących z tego regionu: - Jedną z przyczyn jest brak wydziału lekarskiego na miejscu, co powoduje, że młodzi lekarze decydując o swojej przyszłości już na samym początku uważają, że na Podkarpaciu będą mieć gorsze warunki rozwoju naukowego.

W opinii prezesa ORL w Rzeszowie, Podkarpacie uzyskuje też mniej miejsc rezydenckich niż inne województwa, co również utrudnia młodym lekarzom powrót w rodzinne strony. Jak podał, w 2013 roku stworzono w kraju ok. 2,5 tys miejsc specjalizacyjnych dla młodych lekarzy, tzw. rezydenckich, czyli opłacanych przez Ministerstwo Zdrowia. - Na Podkarpaciu przyznano ich 116, podczas gdy - przeliczając na liczbę mieszkańców regionu i porównując ze średnią krajową - tych miejsc powinno być o połowę więcej - uznał Wojciech Domka.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE