Chełmski szpital na krawędzi

  • Jacek Janik/Rynek Zdrowia
  • 17-08-2011
  • drukuj
Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Chełmie utracił płynność finansową. Brakuje środków na bieżącą działalność.
Chełmski szpital na krawędzi

Dostawcy niezbędnych dla szpitala leków, klisz rentgenowskich czy odczynników dla laboratoriów wstrzymali dostawy. Może być także problem z wypłatą wynagrodzeń dla pracowników szpitala.

– Kiedy przed miesiącem obejmowałem stanowisko dyrektora szpitala wiedziałem, że jego sytuacja jest zła. Nie do wszystkich dokumentów jednak mogłem dotrzeć. Okazało się, że jest gorzej niż myślałem... – mówi portalowi rynek zdrowia.pl Robert Lis, dyrektor szpitala.

– Niemal w każdej szafie schowany jest kolejny, przysłowiowy „trup”. Nie przewidywałem, że zaskoczy mnie komornik, który zajął konta. Dziś od rana rozmawiam z dostawcami klisz rentgenowskich, żeby wznowić dostawy dla szpitala. Rozmawiam z dostawcami leków nt. odroczenia terminów płatności. Można powiedzieć, że trwa walka o każdy kolejny dzień funkcjonowania szpitala – przyznaje dyrektor.

Chełmski szpital ma ponad 53 mln zł długów, z czego już prawie 14 mln to zobowiązania wymagalne. Oczywiście nie są to długi, które narosły niedawno – konsekwentnie odkładają się od lat, a z roku na rok coraz niższe kontrakty z NFZ powodują, że szpital przynosi straty. W 2009 roku kontrakt z Funduszem wynosił 69,5 mln zł, rok później był o milion niższy. W 2011 roku wynosi zaledwie niewiele ponad 62 mln zł. Do obciążeń trzeba dodać jeszcze spłatę zobowiązań.

Tylko za pierwszych sześć miesięcy tego roku chełmski szpital ma już blisko 10,3 mln zł długu. Prognoza na cały rok to ponad 18,5 mln zł.

Zdaniem dyrektora Lisa przy rosnących kosztach obniżenie wysokości kontraktu na poziomie ponad 10 proc. jest bardzo dotkliwe, a efektem jest aktualna sytuacja.

– Nie ukrywam, że jest ona bardzo trudna, dlatego zwróciłem się o pomoc do zarządu województwa lubelskiego. Przedstawiłem sytuację, w jakiej się znaleźliśmy i poprosiłem o ratunek dla szpitala. Oddźwięk był pozytywny, choć jeszcze żadne decyzje nie zapadły – mówi dyrektor.

Dyrektor potwierdza, że istnieje zagrożenie wstrzymania wypłat pracownikom szpitala, ale ma nadzieję, iż nie będzie aż tak źle. Ma ku temu podstawy – niedawno została zawarta ugoda z NFZ, podpisano również aneks związany ze świadczeniami nielimitowanymi. W miniony piątek (12 sierpnia) na poczet tych kwot wpłynęła na konto szpitala zaliczka. Jak stwierdza dyrektor Lis, pozwoliło to placówce wyjść z bieżącej, trudnej sytuacji, ale z pewnością w przyszłym miesiącu problemy będą podobne. Komornik ściąga bowiem z kont szpitalnych należności co miesiąc.

– Mam nadzieję, że wszystko uda się wypłacić, ale istnieje zagrożenie w postaci opóźnień wypłat np. za dyżury, za wszystkie wypłaty świadczeń poza tymi podstawowymi – wyjaśnia dyrektor.

Szpital ma niezapłacone nadwykonania za lata ubiegłe w wysokości 13 mln zł (tylko za I połowę bieżącego roku jest to ponad 3 mln zł). Gdyby udało się uzyskać od Funduszu te pieniądze, przynajmniej bieżące problemy placówki dałoby się prawdopodobnie rozwiązać.

W tej chwili najważniejszą sprawą dla chełmskiej placówki jest przywrócenie szpitalowi płynności finansowej. Stąd prośba do zarządu województwa o pożyczkę i czas, niezbędny do podjęcia działań naprawczych.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tylko tyle umiałeś napisać,to dobrze,że wyjechałeś,a przez to jest mniej dziadostwa w Chełmie.

Mieszkaniec, 2011-08-17 12:21:08 odpowiedz

Chełm to dziadostwo..

Były mieszkaniec, 2011-08-17 10:50:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE