Cicha prywatyzacja służby zdrowia

  • Przegląd prasy/Życie Warszawy
  • 01-09-2010
  • drukuj
Na Mazowszu co roku znika co dziesiąta publiczna przychodnia. Ich miejsce zajmują ośrodki prywatne. Tylko w 2009 r. przybyło 259 niepublicznych placówek.
Cicha prywatyzacja służby zdrowia

Z najnowszego raportu warszawskiego urzędu statystycznego wynika, że w 2009 r. na Mazowszu działało 1940 zakładów opieki zdrowotnej – o 200 więcej niż rok wcześniej. Jednak większość z nich (ponad 73 proc.) to już placówki niepubliczne. Tych w ciągu roku przybyło ponad 22 proc. W tym samym czasie o ponad 10 proc. spadła liczba zakładów publicznych – informuje „Życie Warszawy”.

Taki kierunek rozwoju służby zdrowia jest niepokojący – alarmuje Adam Sandauer ze Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere. Rozwój sektora prywatnego przy jednoczesnym kurczeniu się publicznego sprawia, że biedniejsi mają utrudniony dostęp do lekarzy.

W Warszawie na 710 zakładów opieki zdrowotnej 519 to placówki prywatne. Dzięki nim obłożenie przychodni jest o 500 osób mniejsze niż dwa lata temu. Na każdą placówkę przypada statystycznie 2415 mieszkańców stolicy.

Dzięki przyrostowi ośrodków niepublicznych na Mazowszu w ubiegłym roku liczba podstawowych porad lekarskich zwiększyła się o ponad 3 proc.

Na Mazowszu do lekarza chodzą głównie kobiety. W ubiegłym roku z porad medyków panie skorzystały 9,6 raza, a panowie tylko 6,1 mln raza. Do przychodni chodzi coraz więcej osób w wieku 19-64 lata – podaje „Życie Warszawy”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE


Wladza podgrzać ludu zimną krew próbuje
I czeka, aż kosy lud na sztorc okuje.
Chyba źle się czuje, tu gdzie Wisła płynie,
Więc chce mieć siedzibę, jak ongiś, w Londynie.

Eterno Vagabundo, 2010-09-16 01:20:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE