Co trzecia spółka szpitalna na minusie

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 21-02-2011
  • drukuj
Szpitale przekształcone w spółki lepiej sobie radzą z zarządzaniem, ale nie z zadłużeniem. Ich finanse zależą od kontraktów z NFZ, a te nie rosną, choć wzrastają ceny mediów i leków.
Co trzecia spółka szpitalna na minusie

Prawie jedna trzecia szpitali przekształconych w spółki spodziewa się ujemnego wyniku finansowego w tym roku – wynika z danych firmy Magellan, zajmującej się finansowaniem szpitalnych długów i udzielającej pożyczek na inwestycje – alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Zmiana formy prawnej daje placówkom oddech na kilka lat, ale w długiej perspektywie różnice w sytuacji finansowej szpitali publicznych i prywatnych są niewielkie. Dla kondycji szpitali decydujące znaczenie ma wysokość kontraktu z NFZ, a te rosną wolniej niż koszty działania szpitali.

Rosną za to wymogi resortu zdrowia i NFZ wobec placówek, ceny mediów, leków i oczekiwania płacowe pielęgniarek i lekarzy.

Szpitale przekształcone w spółki z zarządzaniem poradzą sobie lepiej. Ale niekoniecznie pomoże to ich finansom. W poprzednich latach około 7 proc. przekształconych szpitali prognozowało ujemny wynik finansowy. Na ten rok takiej sytuacji spodziewa się aż 33 proc. placówek.

Pośrednio potwierdzają to dane za ubiegły rok. Resort zdrowia poinformował, że 80 proc. szpitali publicznych, które przekształciły się w spółki, w 2010 r. miało dodatni wynik finansowy.

Oznacza to, że jedna piąta przynosi straty lub balansuje na krawędzi, choć może skuteczniej zarządzać i zdjęto z niej garb zadłużenia. Obecne przepisy wymagają, by samorząd, likwidując publiczną placówkę, spłacił jej długi, ale dostaje od państwa częściowy zwrot.

Poziom zadłużenia szpitali publicznych jest podobny: według minister zdrowia Ewy Kopacz 75 proc. placówek nie ma zadłużenia, które groziłoby utratą płynności finansowej. Z danych resortu zdrowia wynika, że na koniec roku zobowiązania szpitali spadły o ok. 130 mln zł, do 9,6 mld zł. Ale dane odnoszą się tylko do szpitali publicznych, a tych jest coraz mniej.

Aby sytuacja uległa się poprawiła, potrzebny jest przede wszystkim system rzetelnej wyceny świadczeń. Teraz część jest deficytowych, z kolei inne są wycenione bardzo dobrze, w związku z tym otwiera się wiele prywatnych placówek chcących świadczyć np. planowane operacje okulistyczne, kardiologiczne.

Sytuację poprawiłoby planowane przez resort zdrowia dopuszczenie konkurencji dla NFZ. Tyle tylko że za zapowiedziami nie stoi żaden projekt ustawy – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE