Co z likwidacją pediatrii w białostockim szpitalu?

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku rozpoznał w czwartek skargi złożone przez wojewodę, prokuraturę i związki zawodowe na likwidację oddziałów pediatrii w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku. Wyrok sąd ogłosi w poniedziałek.
Co z likwidacją pediatrii w białostockim szpitalu?

Oddziały pediatrii, w tym chirurgii dziecięcej, zostały zlikwidowane 1 lipca 2010 roku; małych pacjentów przejął Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku.

Związkowcy ze szpitala wojewódzkiego, którzy sprzeciwiali się likwidacji, zarzucili uchwale sejmiku województwa podlaskiego o likwidacji oddziałów, że np. nie było w niej podanej konkretnej daty likwidacji, zakończenia działalności medycznej oddziałów czy sposobu zagospodarowania majątku. Związkowcy podnosili też, że opiniowali projekt uchwały, który różnił się od przyjętej ostatecznie uchwały.

Podobne argumenty wniósł wojewoda podlaski. Podnosił m.in., że uchwała o likwidacji nie zapewnia pacjentom kontynuacji świadczeń.

Skargę składała również Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe. Zajmowała się ona wcześniej sprawą na wniosek rodziców pacjentów z likwidowanych oddziałów. Prokuratura argumentowała m.in., że likwidacja oddziałów narusza artykuł Konstytucji RP, który mówi o tym, że władze publiczne mają obowiązek zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom w ciąży i osobom starszym, a likwidacja ogranicza dostęp małym pacjentom do usług medycznych w mieście. Po likwidacji oddziałów pediatrii, w Białymstoku pozostał jedynie jeden szpital, który leczy dzieci, który ma teraz monopol na te usługi.

Samorząd województwa podlaskiego domaga się oddalenia skarg. Likwidację oddziałów pediatrii argumentował od początku względami finansowymi - tym że oddział przynosi straty, że trzeba wielu nakładów, by dostosować go chociażby do wymogów sanepidu, a nie ma na to środków. Odpowiedzialny za służbę zdrowia wicemarszałek Bogusław Dębski mówił w czwartek w sądzie, że na oddziale brakowało pacjentów.

- Niedopuszczalne jest, by jedyną przyczyną likwidacji były tylko względy ekonomiczne - mówił pełnomocnik związkowców Ireneusz Mikucki. Podnosił, że przecież NFZ za świadczenia przejęte przez inny szpital zapłaci tyle samo, i pytał retorycznie, jak to możliwe, że jednej placówce się to opłaca, a innej nie. Pełnomocnik związkowców zwracał też uwagę, że przed likwidacją nikt nie analizował, jak wpłynie ona na wydłużenie kolejek do świadczeń w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym, a "to oczywiste, że wpłynie".

Pełnomocnik samorządu województwa Wojciech Zadykowicz mówił, że uchwała o likwidacji nie ma nic wspólnego z ograniczaniem dostępu do świadczeń, bo decyduje o tym faktycznie NFZ - który płaci za usługi medyczne - a nie zmiany w organizacji w placówkach zdrowotnych. Wicemarszałek Dębski dodał, że NFZ zgodził się na te zmiany i zaakceptował przeniesienie kontraktu do innego szpitala. Argumentował też, że w obu szpitalach połowa łóżek stała niewykorzystana, a likwidacja oddziałów pediatrii w szpitalu wojewódzkim przyczynia się do lepszego wykorzystania bazy w szpitalu uniwersyteckim.

W zlikwidowanych oddziałach pracowało 18 lekarzy, tylko dwóch z nich zostało przejętych przez dziecięcy szpital uniwersytecki, kilku nie podjęło tam pracy mimo takich propozycji. Wszystkie pielęgniarki z oddziałów mają pracę - część w dziecięcym szpitalu uniwersyteckim, część na innych oddziałach szpitala wojewódzkiego. Oddziały przyjmowały rocznie około 3,7 tys. pacjentów, a przyszpitalna przychodnia 22,6 tys. osób. Na oddziale pediatrii było 50 łóżek, co stanowiło 7 proc. łóżek w całym szpitalu.

Likwidacja oddziału pediatrii zabiegowej ma być jednym z elementów planu szerokiej restrukturyzacji szpitala wojewódzkiego. To jeden z największych szpitali w regionie, a jednocześnie najbardziej zadłużony. Dług sięga 70 mln zł. Pediatria nie była jednak oddziałem przynoszącym największe straty.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To wszystko prowadzi do większych utrudnień w dostępności do diagnostyki i leczenia,a więc zwiększenie chorobowości a tym samym i śmiertelności.Czy o to chodzi naszym samorządom?

Marian K., 2010-07-16 15:50:13 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE