Co z pomocą publiczną dla zadłużonych szpitali?

Z danych resortu zdrowia wynika, że od 2005 r. na różne formy oddłużenia publicznych szpitali z państwowej kasy wydano prawie 4 mld zł. Kolejne miliardy płynęły i nadal docierają do SPZOZ-ów z budżetów samorządowych. Czy taka pomoc publiczna nie jest sprzeczna z unijnymi regulacjami?
Co z pomocą publiczną dla zadłużonych szpitali?

- Istnieje zarówno dozwolona, jak i niedozwolona pomoc publiczna. O tym drugim przypadku możemy mówić, jeśli wsparcie dla podmiotów leczniczych narusza lub grozi naruszeniem konkurencji wewnątrz Unii Europejskiej, czyli pomiędzy państwami członkowskimi - mówi Adam Rozwadowski, wiceprezes zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych (OSSP), prezes CM Enel-Med SA.

Będzie wystąpienie do UOKiK

OSSP przygotowuje wspólnie z kancelarią prawną wystąpienie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Stowarzyszenie chce uzyskać opinię UOKiK dotyczącą oceny pomocy publicznej dla szpitali - także ze środków UE (w latach 2007-2013 przeznaczono inwestycje w polskiej ochronie zdrowia w ramach unijnego wsparcia ponad 4,3 mld zł) - w kontekście tzw. dyrektywy transgranicznej, która od 26 października 2013 r. zacznie obowiązywać także w naszym kraju.

Czytaj też: Banki pomogą szpitalom?

- Za sprawą tejże dyrektywy możemy mieć bowiem do czynienia z napływem zagranicznych pacjentów, co może oznaczać m.in. wystąpienie okoliczności naruszających wspomnianą konkurencję wewnątrz Unii w odniesieniu do podmiotów, które w przeszłości uzyskały w takiej czy innej formie pomoc publiczną. Należy więc rozstrzygnąć, czy te placówki mogą przyjmować pacjentów z innych krajów UE? Pytanie to dotyczy także podmiotów prywatnych - stwierdza prezes Rozwadowski.

Wskazuje, że nawet dotychczasowa, dozwolona pomoc publiczna powinna być przez UOKiK ujawniana w raporcie rocznym: - Zgodnie z przepisami, także podmiot udzielający takiego finansowego wsparcia winien sprawdzić, czy tego rodzaju pomoc nie wymaga notyfikacji lub zgody Komisji Europejskiej - przypomina nasz rozmówca.

To dotyczy także "prywatnych"

- Tymczasem żadna forma wsparcia finansowego dla zakładów opieki zdrowotnej - z budżetu państwa czy samorządów - nigdy nie była uwzględniana w raportach UOKiK - stwierdza.

- Raportowaniu przez UOKiK powinny podlegać wszelkie formy pomocy publicznej, także uzyskiwane w ramach środków unijnych, z których korzystały i korzystają również prywatne podmioty w ochrony zdrowia. Uważamy bowiem, że oba sektory - publiczny i prywatny - powinny mieć równe szanse konkurowania na rynku świadczeń zdrowotnych - podkreśla prezes Rozwadowski.

Wspólnotowe prawo dotyczące konkurencji

Kiedy zatem możemy mówić o sytuacji, w której udzielenie pomocy publicznej jest niezgodne z unijnymi zasadami wspólnego rynku? Opinia prawna, przekazana nam przez OSSP wskazuje, iż wsparcie dla przedsiębiorstwa podlega przepisom dotyczącym pomocy publicznej, o ile jednocześnie spełnione są następujące przesłanki:

- wsparcie udzielane jest ono przez państwo lub ze środków państwowych;

- przedsiębiorstwo uzyskuje przysporzenie na warunkach korzystniejszych od oferowanych na rynku;

- pomoc ma charakter selektywny (uprzywilejowuje określone przedsiębiorstwo albo produkcję określonych towarów),

- pomoc grozi zakłóceniem lub zakłóca konkurencję oraz wpływa na wymianę handlową między państwami członkowskimi UE.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Trudno mówić o pomocy publicznej dla przedsiębiorstw, które de facto utrzymują się ze środków publicznych. Polskie szpitale praktycznie nie funkcjonują na rynku komercyjnym - ich głównym źródłem dochodu są środki z budżetu pańswta za realizację zadań zleconych przez państwo. W takiej sytuacji jakako...lwiek dodatkowa pomoc ze strony instytucji publicznych nie jest 'pomocą publiczną', ale zmianą warunków wynagradzania za realizowane usługi. To mogłoby ewentualnie rodzić jakieś wątpliwości - czy zamawiający, jakim jest państwo, może zmieniać warunki umowy na swoją niekorzyść, dając wykonawcy większe wynagrodzenie niż wynikało z pierwotnej umowy. Ale to jest kwestia odpowiedniego sformułowania umowy - czyli zarówno kontraktu podpisywanego przez NFZ ze szpitalem, jak również ogólnych zasad funkcjonowania i finansowania SPZOZ-ów. Jeśli natomiast chodzi o problemy finansowe szpitali, to można by je rozwiązać stosunkowo prosto. Wystarczyłoby podzielić środki przeznaczone na finansowanie szpitali na dwie kategorie: 'administracyjną' i 'medyczną'. Pierwsza byłaby przeznaczona na zaspokojenie podstawowych potrzeb szpitala, takich jak opłaty za ogrzewanie, prąd, wynagrodzenia personelu niemedycznego itp. Ta kwota zależałaby tylko od ewentualnych zmian cen rozmaitych usług lub wysokości płac i nie byłaby uzależniona od liczby przeprowadzanych zabiegów. Jej wysokość musiałaby być oczywiście realna, tj. wystarczająca na pokrycie wszystkich zobowiązań szpitala. I nie byłoby w niej niczego sprzecznego z unijnymi dyrektywami - jeśli szpital jest własnością państwa czy samorządu, to czemu właściciel nie miałby płacić za niego rachunków? Druga część kasy dla szpitali wiązałaby się już z przeprowadzonymi zabiegami, kosztami hospitalizacji, leków itd. I tu każdy szpital określałby swoje możliwości i dostawałby określoną pulę pieniędzy. Oczywiście publiczne szpitale nie mogłyby prowadzić działalności komercyjnej - to naruszałoby zaasdy wolnej konkurencji. rozwiń

krzyciel, 2013-08-16 13:59:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE