Coraz więcej dopłacamy do leków

  • Newseria.pl
  • 06-05-2013
  • drukuj
Ustawa refundacyjna z 2012 r. wprowadziła ceny urzędowe na leki refundowane. W wyniku jej wejścia w życie rośnie też poziom współpłacenia pacjentów za leki.
Coraz więcej dopłacamy do leków

W 2011 roku statystyczny pacjent dopłacał do leków refundowanych 37 proc. W roku 2012 ten poziom wzrósł do 39 proc., po pierwszym kwartale tego roku przekroczył 40 proc.

- Po wyjściu ustawy część pacjentów zrobiła sobie wcześniej zapasy i ta sprzedaż była nienaturalnie niższa, więc wzrost jest spowodowany tym, że dzisiaj wróciliśmy do normalnego poziomu konsumpcji w 2011 roku - mówi Michał Pilkiewicz.

Zmiany w poziomie współpłacenia przez pacjentów za leki refundowane wynikają też z częstych zmian na liście leków refundowanych.

Sprzedaż leków na receptę wzrosła w stosunku do roku ubiegłego, jednak rynek nie wrócił do poziomu sprzed wejścia ustawy refundacyjnej. W porównaniu z 2011 rokiem Polacy nadal kupują o 4,9 proc. mniej leków na receptę.

- Jesteśmy w pierwszym roku po funkcjonowaniu ustawy i należy się bardziej porównywać do roku 2011. Jeżeli byśmy porównali pierwszy kwartał do roku 2011 to widzimy dalej 5 proc. różnicę, pomimo blisko 13 proc. wzrostu rok do roku. - tłumaczy Michał Pilkiewicz, ekspert IMS Health.

Wzrost sprzedaży był spowodowany głównie dużą liczbą zachorowań na grypę. To spowodowało większy popyt zarówno na antybiotyki, jak i leki wspomagające przy leczeniu infekcji.

Najszybciej rosła sprzedaż testów paskowych stosowanych przez diabetyków i leków stosowanych przy leczeniu nadciśnienia tętniczego. Mimo to, według ekspertów, rynek leków na receptę w tym roku nie wróci do poziomu z 2011 roku.

- Odwrotna sytuacja jest w przypadku leków OTC (ang.: Over The Counter - leki bez recepty - red.) , tam mamy do czynienia z jednej strony z kilku procentowym podniesieniem cen, a z drugiej strony ten rynek rośnie solidnie, tylko w pierwszym kwartale o 18 proc. W tym segmencie leków OTC mówimy o lekach przeziębieniowych i głównie te stanowiły motor wzrostu. - mówi Michał Pilkiewicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

glews masz 100% racji, jestem teo samego zdania.

dumne oczko, 2013-05-06 17:11:30 odpowiedz

Depopulacja narodu polskiego trwa. Sami tego chcieliśmy i sami dokładamy swój udział. Szczególnie dotyczy to tzw. pracodawców - to zwykli mordercy i kapo! Jak można zatrudniać ludzi i czerpać ich wiedzę na "czarno" zostawiając ich w razie choroby na lodzie. Idziecie łeb w łeb z Hitlerem. O...n też prowadził politykę depopulacji narodu polskiego!!! rozwiń

glews, 2013-05-06 14:28:25 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE