Dlaczego niektóre regiony dostają więcej na leczenie?

  • Rynek Zdrowia/ (DK)
  • 24-06-2010
  • drukuj
Sprawa algorytmu podziału środków na leczenie pomiędzy województwa jest wciąż aktualna. Najbardziej pokrzywdzone czują się regiony wschodnie.
Dlaczego niektóre regiony dostają więcej na leczenie?

- W wielu częściach kraju nie ma problemu nadwykonań, podczas gdy nam nie zapłacono nawet za świadczenia ponadlimitowe z 2008 roku - alarmują samorządowcy i dyrektorzy szpitali z Podkarpacia.

Związek Powiatów Polskich zaprotestował przeciwko proponowanym zmianom w planie finansowym NFZ na rok 2010. Zdaniem samorządowców korekta planu tylko pogłębi dysproporcje między regionami.

– Wprowadzony w 2009 roku nowy algorytm jest korzystniejszy m.in. dla Podkarpacia. Już w przyszłym roku województwo to dostanie pół miliarda złotych więcej. Zyskają regiony, które do tej pory traciły na podziale środków. Ponadto jeśli stwierdzimy, że istnieją zbyt duże dysproporcje, będzie można to zmienić – odpowiada Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

– Algorytm został zmieniony, ale w okresie przejściowym obowiązuje zasada, że oddziały NFZ nie mogą otrzymać mniej środków, niż w czerwcu 2009 roku. Mamy nowe zasady rozdziału środków, ale skutki starego algorytmu pozostały. Zamiast likwidowania różnic między województwami, mamy ich utrwalenie. To działa na szkodę podkarpackich szpitali i przyczynia się do wzrostu niezapłaconych świadczeń ponadlimitowych, szczególnie w opiece stacjonarnej –  twierdzi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. I dodaje, że najbardziej tracą na tym województwa: podkarpackie, lubelskie i warmińsko-mazurskie.

Winien zły wskaźnik
– Na algorytm obowiązujący w ostatnich latach składają się m.in. wskaźniki dotyczące populacji, sytuacji epidemiologicznej oraz kosztów utrzymania i dochodów w województwie. Szczególnie ten ostatni wskaźnik został tak źle skonstruowany, że doprowadził do wielkiego zróżnicowania pomiędzy regionami – przypomina Marek Wójcik, ekspert ds. ochrony zdrowia ZPP.

Bo, jak wyjaśniają eksperci, różnice cen między województwami nie są tak duże, jakby wynikało z algorytmu. Z kolei mniejsze zarobki pracowników i większa liczba rolników na wschodzie kraju sprawiają, że wpływy ze składki zdrowotnej są tu mniejsze.

– Nawet korekta planu finansowego proponowana przez Fundusz i łączny wzrost nakładów o prawie 2,4 mld zł, ale zgodnie z algorytmem, są rozwiązaniami niekorzystnymi dla wschodnich regionów – przekonuje Janusz Solarz. – Proponowaliśmy utworzenie rezerwy finansowej i rozdzielenie jej poza algorytmem. Niestety, według prezesa NFZ nie jest to prawnie możliwe – mówi dyrektor Solarz.

Według dyrektorów podkarpackich szpitalami rezultaty obecnego podziału środków są fatalne.

– Szacujemy, że w wyniku działania tego algorytmu straciliśmy w ciągu trzech lat ponad 700 mln zł – mówi dyrektor Solarz. – Zadecydował wskaźnik kosztów utrzymania i dochodów w województwie, który automatycznie spowodował obniżenie wysokości nakładów na leczenie – dodaje szef rzeszowskiego szpitala.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.