Dwie kardiologie bez kasy

Dwa oddziały kardiologiczne w Gdańsku nie otrzymają pieniędzy na funkcjonowanie w 2011 roku. Oddziały w szpitalu studenckim i w Pomorskim Centrum Traumatologicznym rocznie przyjmowały ok. dwóch tysięcy pacjentów.
- Prezes nie zadeklarował żadnej kwoty; rezerwa funduszu jest rozwiązana, a pieniędzy dodatkowych na razie nie ma - powiedziała we wtorek wieczorem po spotkaniu z prezesem NFZ Jackiem Paszkiewiczem Barbara Kawińska pełniąca obowiązki dyrektora pomorskiego oddziału NFZ.

Jak podkreśliła, "nawet gdyby miała jakieś dodatkowe pieniądze, to i tak nie może ich przekazać oddziałom kardiologicznym, bo nie mają one kontraktów podpisanych z NFZ".

Jeszcze przed świętami prezes NFZ miał obiecać pomorskiemu marszałkowi Mieczysławowi Strukowi, że znajdzie 5 mln zł na uratowanie obu gdańskich oddziałów. Taka deklaracja miała paść podczas spotkania marszałka z prezesem NFZ.

W grudniu ub. roku te oddziały odpadły podczas konkursu na świadczenia kardiologiczne w 2011 roku. W wyniku rozstrzygniętego konkursu kontrakty zostały podpisane i pieniądze trafiły m.in. do trzech nowo powstałych, niepublicznych placówek kardiologicznych w Wejherowie, Chojnicach i w Starogardzie Gdańskim.

Na początku grudnia o pilną interwencję ws. oddziałów kardiologicznych, które nie otrzymały kontraktów, zaapelowali do ministra zdrowia i prezesa NFZ wojewoda i władze województwa pomorskiego.

Kawińska powiedziała, że pacjenci oddziałów kardiologicznych w szpitalu studenckim oraz w Pomorskim Centrum Traumatologicznym w Gdańsku "będą najprawdopodobniej rozliczani wg procedur stosowanych na oddziałach internistycznych. Dyrektor nie ukrywa, że nie wiadomo, kiedy i jakie kwoty szpitale otrzymają. - Na dziś nie ma 100 proc. szansy, że te pieniądze będą; to się okaże w ciągu roku - dodała.

Jak dowiedzieliđmz się ze źródeł zbliżonych do NFZ, w najbliższych dniach NFZ rozpocznie kontrolę w pomorskim oddziale funduszu. Kontrola ma dotyczyć kontraktowania świadczeń w lecznictwie szpitalnym na 2011 rok.

- Ja nie boję się żadnej kontroli, bo nie widzę błędów merytorycznych podczas kontraktowania usług medycznych - powiedziała Kawińska we wtorek. Jak dodała: "kontrolę przyjmie chętnie, by uciąć wszelkie spekulacje na temat jakichś nieprawidłowości w pomorskim oddziale funduszu".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE