Dyrektor gorzowskiego szpitala grozi procesem, marszałek niewzruszona

Marek Twardowski został zwolniony ze stanowiska dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim w trybie natychmiastowym. Teraz przewiduje, że jeśli nie uda się zlikwidować garbu w postaci konieczności comiesięcznej spłaty kilku mln zł, przyszła spółka zbankrutuje w miesiąc.
Dyrektor gorzowskiego szpitala grozi procesem, marszałek niewzruszona
- Proszę nie wierzyć we wszystko, co mówi dyrektor - odpowiada Elżbieta Polak, marszałek województwa.

Kiedy w poniedziałek (26 sierpnia) rozmawialiśmy z Markiem Twardowskim, oświadczył, że nie otrzymał do ręki dokumentu o natychmiastowym rozwiązaniu kontraktu (przebywa na siedmiodniowym zwolnieniu lekarskim). Jego złożona w piątek (23 sierpnia) rezygnacja nie została przyjęta przez zarząd województwa lubuskiego. Jednocześnie zarząd powiadomił prokuraturę, że były dyrektor działał na szkodę szpitala, który miał przekształcić w spółkę.

Czytaj też: Związkowcy o gwarancjach dla pracowników i pacjentów gorzowskiej lecznicy

- Jeśli otrzymam wypowiedzenie, wytoczę proces i będę się domagał wielosetnego odszkodowania za szarganie mojego dobrego imienia - powiedział zirytowany informacjami po obradach zarządu województwa, z których wynika, że sprawa narażenia szpitala na straty ma trafić do prokuratury.

- Jeśli tak się stanie, to podzielę się z prokuratorem wiedzą na temat tego, że chciano nas zmusić do poświadczenia nieprawdy - zapowiedział.

Sprawa poświadczenia nieprawdy jest dość skomplikowana i wymaga szerszego wyjaśnienia. Przede wszystkim trzeba przypomnieć, że szpital ma 272 mln zł zadłużenia, najwięcej w Polsce. Twardowski, który nie tak dawno temu był wiceministrem zdrowia, miał go częściowo oddłużyć i doprowadzić do przekształcenia w spółkę, co w przypadku sukcesu, byłoby przykładem dla innych dużych zadłużonych lecznic. Gorzowski szpital obsługuje 350 tys. mieszkańców północnej części województwa lubuskiego, ma 33 oddziały, 1033 łózka, 29 poradni specjalistycznych, zatrudnia 1700 osób.

Oblicza prawdy

Oddajmy głos Markowi Twardowskiemu: - Zdarzyło się jednak coś, co nie powinno się zdarzyć. W szpitalu przygotowaliśmy raport o stanie zadłużenia na 14 sierpnia, a w poniedziałek, 19 sierpnia, był zarząd, na którym zażądano od nas podpisania oświadczenia, że ten wykaz zobowiązań z 14 sierpnia spełnia kryteria art. 72 ustawy o działalności leczniczej, co miałem podpisać pod rygorem odpowiedzialności karnej - powiedział nam.

Jego zdaniem - a jak stwierdził, konsultował się również z wieloma prawnikami - nie mógł podpisać oświadczenia, "bo jeśli otrzymujemy z NFZ informację, że co kilka dni zabiera się nam 25 proc. z kontraktu za niespłacone zobowiązania i od komornika dostajemy informację, że przejął te 25 proc., (czyli ponad 4 mln zł na spłatę starych zobowiązań), to w tym momencie potwierdziłbym nieprawdę".

Cały artykuł czytaj tu

  Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.