Dyrektor szpitala odwołany po kontroli

  • wiadomosci.swidnickie.pl/Rynek Zdrowia
  • 16-02-2012
  • drukuj
Zarząd Powiatu Świdnickiego podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy dyrektorowi Regionalnego Szpitala Specjalistycznego Latawiec w Świdnicy., Jackowi Domejce. To efekt kontroli przeprowadzonej w szpitalu na polecenie starosty.
Dyrektor szpitala odwołany po kontroli
- System wynagrodzeń prowadzony przez dyrektora doprowadził do rażących dysproporcji - powiedziała w środę (15 lutego) podczas konferencji prasowej wicestarosta powiatu świdnickiego Alicja Synowska.

Zbyt duże zróżnicowanie w wynagrodzeniach pracowników było najpoważniejszym zarzutem stawianym dyrektorowi.

Jak czytamy w "Wiadomościach Świdnickich", w ciągu ostatnich trzech lat zdecydowanie wzrosła kwota wydawana na wynagrodzenia kontraktowe z 11 mln 654 tys. do 21 mln 345 tys. Zdecydowanie mniej wzrosła kwota wydawana na płace dla pracowników zatrudnionych na umowę o prace - z 21 mln 251 tys. w 2009 roku do 23 mln 778 tys.

Ogółem koszty wynagrodzeń wzrosły w ciągu minionych lat z 37 mln 582 tys. w 2009 roku do 50 mln 44 tys. w roku bieżącym. - Jest to wzrost o 33 proc., tymczasem przychody szpitala wzrosły raptem o 10 proc. przy malejącym zatrudnieniu - mówiła Synowska.

Przypomnijmy, że Domejko wprowadził do kontraktów z lekarzami system prowizyjny za wykonie konkretnych czynności.

- Dostają jeden, dwa procent od przychodu z procedury finansowanej przez NFZ, pod warunkiem, że płatnik zapłaci za hospitalizację - wyjaśniał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Zarząd powiatu uważa, że pieniądze, które do tej pory wydatkowane były na wypłatę prowizji mogłyby być przeznaczone na inne cele.

- Te kwoty mogłyby być wydatkowane na inwestycje. A potrzeby są: mammograf i rezonans magnetyczny. Kiedy pytaliśmy o to, czy w szpitalu jest szansa na powstanie pracowni rezonansu, słyszeliśmy do dyrektora: szpital nie ma na to pieniędzy - zaznaczyła wicestarosta Synowska.

Jej zdaniem, problem zaczął się w 2008 roku, kiedy Jacek Domejko podjął pracę w szpitalu w Gdańsku i prowadził dwie placówki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jak ktoś jest PO odwołaniu to mu wszystko pasuje.Ma czas, ale nalegać i prosić? Są przecież"inne ważniejsze sprawy",czyż nie?

Kotlet, 2012-02-18 10:38:59 odpowiedz

czy PO odwołaniu wszystkim pasuje?

ZAWSZE TO SAMO, 2012-02-17 19:45:40 odpowiedz

Czy na prawdę zasłużył na taką karę ??? Co on teraz ma zrobić ?

TERESA, 2012-02-17 16:54:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE