Dziś niezapłacone nadwykonania - co będzie jutro?

  • Dziennik Gazeta Prawna/rynekzdrowia.pl
  • 13-10-2009
  • drukuj
Z szacunków Ministerstwa Zdrowia wynika, że do końca roku łączna wartość tzw. nadwykonań, tj. świadczeń udzielonych przez świadczeniodawców ponad limit określony w kontrakcie z NFZ, może wynieść nawet 2 mld zł.
Dziś niezapłacone nadwykonania - co będzie jutro?

Biorąc po uwagę, że należy się spodziewać niższych wpływów ze składek w przyszłym roku, według niektórych świadczeniodawców wartość kontraktów na 2010 rok z Funduszem może być niższa o 10 proc.

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, największym problemem są nadwykonania. Część szpitali radzi sobie z nimi przesuwając  terminy planowanych operacji. Bywa, że nawet na przyszły rok. Inne natomiast, nie mogąc doczekać się zapłaty za nadwykonania, przesyłają do NFZ przedsądowe wezwania do uregulowania zaległości lub kierują sprawy bezpośrednio do sądu.

Chociaż minister zdrowia Ewa Kopacz uspokaja i zapewnia, że w NFZ są dodatkowe pieniądze na pokrycie świadczeń ponadlimitowych, oddziały wojewódzkie nie wiedzą, ile ani kiedy otrzymają obiecane środki. Nie ma też pewności, że zostaną one przez nie wykorzystane na pokrycie właśnie nadwykonań.

Dlatego niektóre szpitale województwie lubelskim, którym oddział Funduszu nie zapłacił za tegoroczne nadwykonania, zdecydowały się już skierowanie spraw przeciw NFZ na drogę sądową. Szpitale z województwa podlaskiego rozważają skorzystanie z pomocy firm windykacyjnych. Coraz więcej z nich zgłasza się z takimi propozycjami do dyrektorów szpitali. Propozycję taką otrzymała już m.in. dyrekcja Szpitala Ogólnego w Grajewie.

Tymczasem jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, Ewa Kopacz zapewnia, że środki na zapłatę za dodatkowe świadczenia medyczne wykonane w tym roku, trafią do dyrektorów oddziałów NFZ w najbliższym tygodniu. Dzięki zmianie planu finansowego Funduszu na 2009 rok, łącznie zostanie im przekazane ponad 516 mln zł. Minister zdrowia podkreśla jednak, że pieniądze te zostaną przeznaczone na sfinansowanie świadczeń udzielonych ponad limit głównie z zakresu onkologii oraz procedur wysokospecjalistycznych.

– Dla nas to na razie jedynie medialna informacja. Wciąż nie wiemy, kiedy ani ile pieniędzy do nas trafi – mówi Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego NFZ.

Podkreśla, że pieniądzy brakuje nie tylko na nadlimity: –  Tylko do sierpnia przekroczyliśmy zakładany poziom wydatków na leki o 100 mln zł. Podobna sytuacja jest w podstawowej opiece zdrowotnej. Tych płatności nie możemy wstrzymywać, bo są wymagalne.

Poważnym problemem z którym zmaga się NFZ jest niska ściągalności składki zdrowotnej w tym roku. Od stycznia do końca sierpnia (ostatnie dane z NFZ), do Funduszu wpłynęło o ponad 650 mln zł mniej, niż było to planowane. Do końca roku niedóbór może być jeszcze większy, a to oznacza, że w 2010 roku NFZ będzie miał jeszcze mniej środków na leczenie pacjentów. Z pierwotnej wersji jego planu finansowego na przyszły rok wynika, że tylko do szpitali trafi o 2 mld zł mniej niż w tym.

Finansowym problemom towarzyszy również brak pewności co do przebiegu samego procesu kontraktowania na 2010 rok, dgyż NFZ wciąż nie podał dokładnej daty, kiedy się on rozpocznie.

Tymczasem Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik NFZ, zapewnia, że obecnie trwają konsultacje materiałów konkursowych na przyszły rok, a procedury konkursowe rozpoczną się prawdopodobnie w październiku. Zwłoka ma wynikać z tego, że prezydent wciąż nie podpisał ustawy, która wprowadza od przyszłego roku nowy algorytm podziału środków na leczenie na poszczególne województwa. Ma na to czas do 19 października.

Zmiana algorytmu oznacza jednak konieczność przygotowania przez Fundusz nowego planu finansowego na przyszły rok. Jeżeli zostanie to zrobione zbyt późno, dyrektorzy szpitali muszą liczyć się z tym, że będą jedynie aneksować umowy z NFZ, a nie podpisywać nowe.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE