E-zdrowie nie wyjdzie na zdrowie?

Resort zdrowia chce, by elektroniczny dowód osobisty umożliwiał dostęp do systemu teleinformatycznego pozwalającego m.in. na wystawianie e-recept i e-skierowań.

E-zdrowie nie wyjdzie na zdrowie?
Wciąż nie ma przepisów niezbędnych do uruchomienia platformy e-zdrowie. Fot. Pixabay.com

Chodzi o przygotowany przez resort zdrowia projekt, który dałby podstawy prawne konieczne do wdrożenia ogólnokrajowego systemu teleinformatycznego pozwalającego m.in. na wystawianie recept i skierowań w formie elektronicznej. To Elektroniczna Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych, czyli tzw. platforma e-zdrowie.

Czytaj też: E-zdrowie: elektroniczna baza w służbie zdrowia

E-zdrowie ma umożliwić pacjentom dostęp do elektronicznej dokumentacji medycznej, w tym m.in. e-recepty, e-skierowania, e-zlecenia oraz Internetowego Konta Pacjenta (IKP). Dzięki IKP każdy pacjent ma otrzymać dostęp do swojej historii leczenia, elektronicznej dokumentacji medycznej oraz informacji o zrealizowanych usługach medycznych od momentu założenia konta.

Posłowie nie mają czasu

Jednak wciąż nie ma przepisów niezbędnych do uruchomienia platformy e-zdrowie, a prace nad nowymi dowodami trwają.

Projektem noweli w zeszłym tygodniu zajmowała się sejmowa komisja zdrowia, która – według zapowiedzi jej przewodniczącego Tomasza Latosa (PiS) – miała powołać podkomisję do rozpatrzenia proponowanych przez rząd przepisów.

Czytaj też: System e-Zdrowie poważnie zagrożony

Na wniosek posłów PiS, który argumentowali, że projekt jest bardzo obszerny (liczy kilkaset stron) i nie mieli czasu się z nim zapoznać, posiedzenie komisji zostało jednak przerwane, a podkomisji nie powołano.

Wiele kart

W trakcie posiedzenia przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Informatycznego i Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji wskazywali na mankamenty projektu. Zwrócili m.in. uwagę, że już po konsultacjach społecznych usunięto z niego zapisy, które przewidywały wprowadzenie elektronicznych dokumentów: Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (KUZ), Karty Specjalisty Medycznego (KSM) i Karty Specjalisty Administracyjnego (KSA).

Pierwsza z kart miała służyć pacjentom do potwierdzania prawa do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. KSM miała być narzędziem m.in. do potwierdzania wykonania świadczeń opieki zdrowotnej i składania podpisu elektronicznego na elektronicznej dokumentacji medycznej (np. e-recepcie).

W przypadku lekarzy, dentystów, ratowników medycznych, farmaceutów i diagnostów laboratoryjnych miała być też dokumentem potwierdzającym prawo wykonywania zawodu. Z kolei KSA otrzymywać mieli m.in. pracownicy placówek medycznych, którzy wpisują pacjentów na listy oczekujących czy rozliczają świadczenia.

W projekcie przyjętym przez rząd zapisano, że pracownicy medyczni m.in. do podpisywania elektronicznej dokumentacji będą używać bezpiecznego podpisu elektronicznego weryfikowanego przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu lub podpisu potwierdzonego profilem zaufanym ePUAP.

Za droga usługa

W trakcie posiedzenia komisji zdrowia wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji Marek Bąkowski ocenił, że rezygnacja z wprowadzenia elektronicznych kart spowoduje powstanie dodatkowych kosztów dla pracowników medycznych, bo będą musieli oni kupić certyfikat podpisu kwalifikowanego.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Rozwiązania z zakresu telemedycyny, e-zdrowia:
artmetic.pl

artmetic ekonsulting, 2015-09-15 22:30:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE