Gdzie się przeniesie przychodnia? Roczny spór wciąż trwa

  • KR, Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia
  • 18-11-2009
  • drukuj
Spór o to, gdzie z kamienicy na ulicy Długiej w Gdańsku przeniesie się Wojewódzka Przychodnia Skórno-Wenerologiczna trwa już ponad rok. Miejsce zaproponowane przez Urząd Marszałkowski dyrekcja lecznicy uważa za nieprzystosowane do potrzeb przychodni, w której leczą się pacjenci z całego województwa.

Urząd Marszałkowski na nową siedzibę przychodni wskazał budynek na tyłach Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych przy ul. Smoluchowskiego w Gdańsku.

– Urząd od początku nie brał pod uwagę naszych argumentów ani potrzeb. Pomieszczenia, które nam tam zaoferowano to 370 m kw., w dodatku zupełnie niedostosowanych do naszych potrzeb – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Ewa Zarazińska, dyrektor WPSW.


W 2008 r. przychodnia przyjęła 30 tys. pacjentów. Do siedmiu poradni przyjeżdżają mieszkańcy całego województwa. WPSW jest monopolistą w kierunku badań kiły. Leczy się tu 90 proc. przypadków schorzeń przenoszonych drogą płciową w Pomorskim.

– Potrzeba nam co najmniej 500 m kw. powierzchni użytkowej. Siedziba przy ul. Smoluchowskiego to jednak nie tylko problem metrażowy. Położona jest w trudno dostępnej części miasta, nie ma przy niej miejsc parkingowych, za to w pobliżu jest siedziba szpitala uniwersyteckiego, gdzie mieści się Klinika Dermatologii, Wenerologii i Alergologii. Po co umieszczać tak blisko takie same specjaliśności? – pyta Zarazińska.

Podkreśla przy tym, że WPSW ma dobre wyniki finansowe i oszczędności. Że przychodnię byłoby stać na wydzierżawienie budynku.

– Mieliśmy nadzieję, że Urząd Marszałkowski pozwoli nam się sprywatyzować, ale nie. Nie pozwala nam się też połączyć z NZOZ-em, choć wiele z nich chętnie widziałoby nas w swoich strukturach. Jednocześnie takimi działaniami, jak przeniesienie na Smoluchowskiego, niszczy się naszą markę – dodaje dyrektor lecznicy.

Wśród propozycji na nową siedzibę pojawił się też gdański Szpital Wojewódzki. Jak zapewnia dyr. Zarazińska, WPSW chciało wydzierżawić od szpitala pomieszczenia na swoją działalność, ale dyrektor Wojewódzkiego nie zgodził się na to. Szpital chętnie wchłonąłby przychodnię.

– Nie bylibyśmy już integralną placówką. Tak właśnie niszczy się dobrze funkcjonujące lecznice – mówi Ewa Zarazińska.

Urząd Marszałkowski nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, gdzie zostanie przeniesiona przychodnia.

– Na pewno musi to być budynek spełniający standardy i pochodzący z naszych zasobów a nie z zasobów prywatnych, co podniosłoby koszty funkcjonowania lecznicy – poinformowała rynekzdrowia.pl Anna Szczepańska, z-ca dyrektora departamentu zdrowia Urządu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego
 
Podkreśla, że budynek na ul. Smoluchowskiego do ktorego nie chce się przenieść przychodnia, od kwietnia br. stoi pusty. Został wyremontowany specjalnie z myślą o tej przychodni.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE