Gliński: Długi stołecznych szpitali winą prezydent

Rosnące zadłużenie warszawskich szpitali, długie kolejki do specjalistów to efekty złego zarządzania systemem opieki zdrowotnej przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz - przekonywał w piątek prawdopodobny kandydat PiS na prezydenta stolicy Piotr Gliński.
Gliński: Długi stołecznych szpitali winą prezydent

Według Glińskiego 2/3 mieszkańców Warszawy źle ocenia system opieki zdrowotnej w mieście. "Kolejki na badania specjalistyczne w stolicy wynoszą w tej chwili od trzech do sześciu miesięcy, co w przypadku schorzeń onkologicznych może być w zasadzie kwestią terminalną" - powiedział Gliński na briefingu prasowym przed warszawskim Szpitalem na Solcu.

Jak dodał, w stolicy nie ma ani jednego oddziału geriatrycznego, co - ocenił - jest zupełnie niezrozumiałe w kontekście starzenia się społeczeństwa.

"Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz wśród swoich 200 niespełnionych obietnic także obiecywała warszawiakom budowę szpitala południowego. Cała południowa część Warszawy, głównie Ursynów, nie ma swojego szpitala; to jest sytuacja w XXI wieku w dwumilionowym mieście niezrozumiała" - podkreślił Gliński.

Czytaj też: Nowicka: Hanna Gronkiewicz-Waltz przeobraziła się jak Feniks z popiołów

Jak mówił, ogromnym problemem, za który według niego odpowiedzialna jest prezydent Warszawy, jest też próchnica wśród dzieci. "Prawie 90 proc. warszawskich dzieci ma próchnicę. Powodem tego jest m.in. brak gabinetów stomatologicznych w szkołach. PiS, a także inne ugrupowania polityczne, postulują od dawna wprowadzenie gabinetów stomatologicznych, nie w każdej szkole, ale odpowiednio rozplanowanych tak, by dzieci miały dostęp do badań profilaktycznych" - powiedział.

Warszawski radny PiS Zbigniew Cierpisz stwierdził, że mała dostępność usług medycznych w Warszawie to m.in. skutek rosnącego zadłużenia stołecznych szpitali. "Za rządów prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz to zadłużenie wzrosło o 100 proc. w 2007 r. wynosiło ono 150 mln zł, koniec 2012 r. to jest 312 mln zł. Zobowiązania wymagalne na początku 2007 r. wynosiły 40 mln zł, w tej chwili jest to około 140 mln zł" - powiedział Cierpisz.

Dodał, że lekiem na oddłużenie szpitali miała być ustawa o działalności leczniczej, której konsekwencją - mówił - była decyzja prezydent Gronkiewicz-Waltz oraz radnych PO o przekształceniu warszawskich szpitali w spółki prawa handlowego.

"Szpital na Solcu jest tego przykładem. Miało być dobrze, a wyszło jak zwykle. Szpital nadal się zadłuża. Zadłużenie na koniec 2012 r. wynosiło 4,5 mln zł" - powiedział radny PiS. Jak zaznaczył, również przekształcony kilka tygodni temu w spółkę prawa handlowego szpital praski ma obecnie milion złotych zadłużenia. "Nawet szpital na ul. Żelaznej, który zawsze przynosił dochody, w tej chwili ma 2,5 mln zł zadłużenia" - mówił Cierpisz.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE