Grajewski szpital wygrał z NFZ w sądzie

Narodowy Fundusz Zdrowia ma zapłacić szpitalowi w Grajewie prawie 925 tys. zł za świadczenia medyczne wykonane w 2009 roku ponad limit - orzekł w czwartek Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Wyrok jest prawomocny. NFZ zapowiada kasację do Sądu Najwyższego.
Grajewski szpital wygrał z NFZ w sądzie
ZAKTUALIZOWANA: To znacznie więcej, niż orzekł wcześniej sąd pierwszej instancji. Sąd Okręgowy w Białymstoku nakazał w 2011 roku NFZ wypłatę 350 tys. zł. Szpital domagał się od NFZ 1,4 mln zł. Apelację składały obie strony.

Grajewski szpital był jedynym, który w ciągu ostatnich lat w województwie podlaskim dochodził pieniędzy za nadwykonania od NFZ na drodze sądowej. Inne placówki zawierały zazwyczaj z Funduszem ugody w tej sprawie, co było jednoznaczne z rezygnacją z drogi sądowej.

Sąd Apelacyjny przypomniał, że sąd pierwszej instancji zasądzając na rzecz szpitala w Grajewie 350 tys. zł, brał głównie pod uwagę, że wówczas NFZ innym szpitalom wypłacił za nadwykonania w drodze ugody około 20 proc. żądanej kwoty.

Czytaj też: Szpitale idą do sądu z nadwykoaniami 

NFZ kwestionował, że świadczenia, za które szpital w Grajewie domagał się zapłaty, były świadczeniami ratującymi życie. Sąd podkreślił, że biegli uznali, że były to takie świadczenia na kwotę 925 tys. zł i te pieniądze się szpitalowi należą. Sąd przypomniał też, że "pośrednio kontrola NFZ też potwierdziła rodzaj tych świadczeń, a hospitalizacje były zasadne".

"Tak więc, tutaj z pewnością należy przyjąć, że te rzeczywiście były świadczeniami ratującymi życie, a na pewno zdrowie" - argumentował sąd, choć zaznaczył, że w dokumentacji świadczenia te nie były oznaczone jako ratujące życie. Biegli ocenili, że "co najmniej ratowały zdrowie pacjentów", były udzielane w trybie nagłym, co ma w ocenie sądu "rozstrzygające znaczenie".

"Nagłe, to znaczy świadczenia, które wymagały natychmiastowej reakcji personelu szpitala. Skoro tak, no to w tym zakresie powództwo należało uwzględnić" - mówił sędzia.

Z orzeczenia zadowolony był dyrektor grajewskiego szpitala Grzegorz Dembski. "Fundusz nie może postępować w ten sposób, że nie płaci za leczenie pacjentów, którzy wymagają tego leczenia. Mamy pełne prawo do tego, żeby nawet po wyczerpaniu limitów leczyć pacjenta, a nie wysłać go na bruk" - mówił Dembski.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.