"Grupa Nowy Szpital" źle zarządza? Powiat giżycki niezadowolony

Władze powiatu chcą zmiany w zarządzaniu placówką. Nie wykluczają rozwiązania umowy.
"Grupa Nowy Szpital" źle zarządza? Powiat giżycki niezadowolony
Fot. sxc.hu

Lekarze pracujący w giżyckim szpitalu w połowie stycznia w lokalnych mediach opublikowali list, w którym napisali, że w ich ocenie od lat ceniony szpital chyli się ku upadkowi. "Dochodzi do takich absurdów, że pracownia USG nie posiada USG. Tomograf komputerowy nie jest zdolny do pracy (..). Pomimo tego zarząd szpitala nakazuje wykonywać badania, co naraża chorych na realne niebezpieczeństwo, a wykonujący badania personel na odpowiedzialność karną" - czytamy w liście podpisanym przez 45 lekarzy tej placówki.

Lekarze poinformowali także, że szpital ten jest jedyną w regionie placówką, która posiada stary aparat RTG (nie cyfrowy), a narzędzia m.in. na oddziale ortopedycznym określili jako "chyba jeszcze z UNRY". Opisali też sytuację, w której policja ze względu na zły stan techniczny pojazdu odebrała dowód rejestracyjny wynajętej przez operatora szpitala karetce, która z Giżycka przywiozła chorą do szpitala w Olsztynie. Jest to o tyle istotne, że z powodu popsutego tomografu chorzy wymagający tego badania są wożeni do szpitali w Ełku i Mrągowie.

Lekarze poskarżyli się też na braki kadrowe, które niepotrzebnie wydłużają czas oczekiwania na zabiegi. Wskazali, że z powodu fatalnej sytuacji placówki odszedł m.in. ordynator z urologii.

W ocenie lekarzy operatora szpitala "interesują tylko pieniądze, które można pozyskać w niekontrolowany sposób".

"Napisaliśmy jak jest, bo dłużej tego nie mogliśmy tolerować" - powiedział PAP jeden z lekarzy podpisanych pod listem i dodał, że bulwersujących sytuacji w szpitalu było w ostatnim czasie dużo więcej, jednak lekarze "wybrali te, które przemawiają do masowej wyobraźni".

Giżycki szpital powiatowy od 2012 r. jest spółką prawa handlowego, w której 100 proc. udziałów ma powiat giżycki. Przed dwoma laty powiat w konkursie na operatora szpitala wybrał "Grupę Nowy Szpital", która zarządza w sumie 13 szpitalami w całej Polsce. Podpisani pod listem lekarze domagają się od powiatu zmiany operatora.

"Tego chcą też inne środowiska w mieście i powiecie, pacjenci i radni powiatowi też" - powiedziała PAP przewodnicząca rady powiatu giżyckiego Monika Łępicka-Gij, która przyznała, że temat szpitala wzbudza szerokie dyskusje i kontrowersje. Sytuacją w szpitalu zajmowała się m.in. powiatowa komisja spraw społecznych, która we wnioskach z posiedzenia przesłanych do wiadomości PAP przyznała, że Grupa Nowy Szpital "nie w pełni wywiązuje się z zawartej umowy".

"Wszystkim nam zależy na tym, by szpital działał dobrze, teraz nie możemy tego powiedzieć" - przyznała Łępicka-Gij.

Starosta giżycki Wacław Strażewicz powiedział PAP, że jego zdaniem w miejscowym szpitalu "nie jest aż tak źle" jak napisali lekarze, ale jednocześnie potwierdził fakt wożenia chorych na badania tomografem do innych szpitali. Strażewicz przyznał, że powiat rozpoczął już procedury, które w efekcie mogą doprowadzić do rozwiązania umowy z Grupą Nowy Szpital.

"Nasz szpital ma charakter bardziej regionalny niż powiatowy. Na ortopedię, czy urologię przyjeżdża się do nas leczyć cała wschodnia część regionu, a oddział zakaźny mamy jedyny na wschód od Olsztyna" - powiedział PAP Strażewicz i podkreślił, że w ubiegłym roku w szpitalu tym leczono ponad 46 tys. pacjentów, a w powiecie mieszka 57 tys. ludzi.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE