HPV: Samorządy same nie poradzą sobie ze szczepieniami

  • Bartosz Dyląg
  • 26-09-2016
  • drukuj
Pokazujemy dobre praktyki, zostały przyznane nagrody powiatom, które wzorowo realizują programy profilaktyczne, w tym również szczepień. Ale dziś jest pora na ogólnopolski program szczepień przeciwko HPV – mówi Rudolf Borusiewicz, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich.
HPV: Samorządy same nie poradzą sobie ze szczepieniami
Dziś jest pora na ogólnopolski program szczepień przeciwko HPV – uważa Rudolf Borusiewicz, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich (Fot. wrotapodlasia.pl)

220 samorządów w Polsce szczepi przeciwko HPV. Biorąc pod uwagę, że samych gmin mamy prawie 2,5 tys., to bardzo mało.

Rudolf Borusiewicz, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich: – Ale to jest bardzo dużo. Proszę pamiętać, że to akcja „harcerska”, oddolna, robiona bez specjalnych funduszy. Do tego dochodzą samorządowe szczepienia przeciwko grypie czy inne akcje profilaktyczne. Nie mamy tu wsparcia, przeciwnie – są piętrzące się problemy.

Jak zaczynają się takie inicjatywy?

– Ktoś dostaje impuls od środowiska lekarskiego, od fachowców, zdobywa zaufanie, wsłuchuje się w argumenty. Oczywiście ważne jest, by zbilansować to finansowo. Samorządy nie będą miały z tego bezpośredniego efektu ekonomicznego, bo na leczenie ktoś inny wydaje pieniądze.

Czytaj też: Nie wszyscy rodzice chcą darmowych szczepień przeciw HPV

Są to trudne decyzje, ale uważam, że mamy żywe przykłady – jak Polkowice – by stwierdzić, że dość pilotażowego rozpoznania problemu. Mamy także doświadczenia zagraniczne, o których powiedzieli nam dzisiaj profesorowie, efekty u Finów, Szwedów, Anglików czy Bawarczyków, którzy załatwili ten problem przymusem. Daleki jestem od takich rozstrzygnięć, bo jednak można to podjąć argumentacją, rozsądkiem i wspólną decyzją.

Jakie efekty dają szczepienia?

– Nie jest to kwestia kaprysu czy mody. Za tym przemawia tragedia osób, które zachorują, ale i rachunek ekonomiczny. Wydatki na profilaktykę dają niesamowity efekt w postaci niewydawania pieniędzy później na leczenie, naprawę. Proszę zwrócić uwagę, ile jako państwo wydajemy na leczenie onkologiczne.

Czytaj też: Kielce, szczepienia: Miasto wydało 30 mln zł

Ministerstwo Zdrowia powinno nazywać się ministerstwem choroby, bo ono zajmuje się prawie wyłącznie chorobami. Profilaktyka jest tam marginesem. Nie uruchomiono mechanizmu pomnażania środków na profilaktykę tak, by samorząd mógł podejmować działanie profilaktyczne dając jeden złoty, a drugi złoty jest wtedy dołożony z centrali. To sprawdzony mechanizm, na zasadzie składanych pieniędzy budowaliśmy boiska sportowe czy drogi.

Polkowice w ciągu 10 lat na program ochrony życia przed rakiem wydały 2,1 mln zł. Zaszczepiono 1,6 tys. dziewczynek, wykonano ponad 6,7 tys. cytologii, 3,5 tys. badań mammograficznych, 3,5 tys. badań ultrasonograficznych piersi. To nieco ponad 200 tys. zł rocznie. Niedużo.

– Dla mnie jest to sprawa bezdyskusyjna. To dokładnie tak, jakbyśmy dyskutowali, ile kosztują uszczelki okna na zimę.

Pamiętajmy o czynniku ludzkim, jakie są koszty społeczne nowotworów. Tracimy pracownika, męża, żonę, babcię.

Dlaczego zatem w tak wielu miejscach się to nie udaje?

– Podobnie jak młody nie musi myśleć o starości, wiele samorządów nie myśli o szczepieniach. Ale komuś przecież powierzamy sprawy i pieniądze publiczne.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.