Jak ratować oddziały ratunkowe

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 17-01-2011
  • drukuj
Poznań, Gdańsk, Bydgoszcz – w tych miastach kluczowe dla bezpieczeństwa oddziały szpitali nie mają umów z NFZ.
Jak ratować oddziały ratunkowe

Kontraktu dla szpitalnego oddziału ratunkowego nie mają: największy w Poznaniu Szpital Wojewódzki, szpital im św. Wojciecha na Gdańskiej Zaspie i szpital im. Jurasza w Bydgoszczy. Powód – finansowy – informuje „Rzeczpospolita”.

Dyrektorzy stwierdzili, że nie są w stanie dłużej dopłacać po kilka milionów złotych rocznie do pracy tych oddziałów, a zlikwidować ich nie można, bo zostały uznane przez wojewodów za kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa.

– Wyłączenie z systemu ratownictwa szpitala im. Jurasza w Bydgoszczy jest absolutnie niemożliwe. To placówka, która przyjmuje połowę wszystkich pacjentów, których życie jest bezpośrednio zagrożone.

Nie mniej poważna sytuacja jest w Gdańsku. Szpital na Zaspie ma najnowocześniejszy oddział ratunkowy w mieście. Nie da się go nigdzie przenieść.

Na razie wszystkie placówki przyjmują chorych i rannych z wypadków. W Poznaniu ogłoszono nowy konkurs na ratownictwo medyczne. NFZ liczy, że ponownie zgłosi się do niego Szpital Wojewódzki i tym razem kontrakt podpisze. Na razie, do końca lutego, przyjmuje pacjentów na podstawie ubiegłorocznych porozumień– pisze „Rzeczpospolita”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE