Jest 2,38 mld, a potrzeba 7 mld zł?

  • Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia
  • 10-06-2010
  • drukuj
Sejmowa Komisja Zdrowia jest za zmianą planu NFZ, ale są skargi z samorządów na dyskryminację regionów oraz małą ilość pieniędzy. 2,38 mld to tylko 1/3 potrzebnej kwoty.

Sejmowa Komisja Zdrowia pozytywnie zaopiniowała projekt zmiany planu finansowego NFZ na 2010 rok. Plan przewiduje przekazanie oddziałom wojewódzkim 2,38 mld zł dodatkowych pieniędzy, w tym ponad 339 mln zł na tzw. nadwykonania. Jednak zdaniem obecnych na posiedzeniu samorządowców i dyrektorów szpitali to niespełna jedna trzecia potrzebnej kwoty. Najgorzej jest w województwach wschodnich i południowych.



Z dodatkowych środków Fundusz przeznaczy prawie 899 mln zł na refundację leków, na lecznictwo szpitalne 837 mln zł, w tym 144 mln zł na lekowe programy terapeutyczne, m.in. na leczenie starczego zwyrodnienia plamki żółtej (AMD) oraz dzieci z hemofilią. Prawie 69 mln zł więcej zostanie przekazane na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną, 48 mln zł na podstawową opiekę zdrowotną a 50 mln na rehabilitację leczniczą. Oznacza to zwiększenie nakładów na świadczenia opieki zdrowotnej o 4,36 proc. Łączne koszty planowanych świadczeń zdrowotnych w 2010 roku wzrosły do bez mała 57 mld zł.

Trudne pytania

Podczas dyskusji nad planem posłowie sejmowej Komisji Zdrowia zwrócili uwagę m.in na kwotę dodatkowych środków na refundację leków, zastanawiając się, czy tak duże niedoszacowanie nie wynika z błędnego planowania.

– Jaki jest standard planowania kosztów w lokalnych oddziałach Funduszu? Jak to możliwe, że plan na programy terapeutyczne jest niedoszacowany w poszczególnych województwach od 0 do 24 procent? Dlaczego budżet na refundację lekową jest niedoszacowany w jednym województwie tylko o 0,9 procent a w innym aż o 30 procent? – dopytywał Bolesław Piecha (PIS), przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia. Szef Komisji zarzucił NFZ błędne założenia, które spowodowały niedoszacowanie wyceny świadczeń i „kreatywną księgowość”.

Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz tłumaczył, że zmiana planu finansowego wynika m. in. z aktualizacji prognozy przychodów ze składek na ubezpieczenie zdrowotne na 2010 rok. Do układania planu finansowego służyły szacunki za 2009 rok, a rzeczywiste wyniki okazały się lepsze. ZUS przekazał Funduszowi 2,5 mld zł składki zdrowotnej więcej, z kolei z KRUS-u spłynęło 145 mln zł mniej.

– Zmieniła się baza, czyli realne wykonanie planu za 2009 rok. Do tego dochodzą aktualne lepsze wskaźniki dotyczące przeciętnego wynagrodzenia, zarejestrowanego bezrobocia, wzrostu PKB – podkreślał prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

Za mało na nadwykonania

Prezes NFZ był odpytywany również o to, w jakiej mierze koszty niezapłaconych świadczeń z lat ubiegłych zabezpieczy 339 mln zł przeznaczonych na nadwykonania i czy są jakieś wytyczne, co będzie opłacane w pierwszej kolejności.

– Według danych dyrektorów regionalnych oddziałów NFZ, koszty tzw. nadwykonań wynoszą około 600 mln zł. Nie ma możliwości zapłaty 100 proc. wartości udzielonych świadczeń, najważniejsze są te ratujące życie – mówił Jacek Paszkiewicz.

– Nie zgadzam się z tymi obliczeniami. Moim zdaniem dodatkowe 339 mln zł na świadczenia z lat ubiegłych zaspokoją jedynie co najwyżej 30 proc. tzw. nadwykonań. Fundusz będzie stawiał szpitale przez ścianą: albo ugoda i niewielka część należnych środków, przede wszystkim za świadczenia ratujące życie, albo nic – ripostował Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia Związku Powiatów Polskich.

Podkarpacie na krawędzi

Przedstawiciel ZPP przekonywał, że zmiana planu finansowego NFZ zwiększa dyskryminację części województw i powiększa różnice między regionami.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.