Kamień u szyi samorządowca?

  • Rynek Zdrowia (Ryszard Rotaub)
  • 25-10-2011
  • drukuj
Spośród różnych organów założycielskich powiaty najsłabiej finansują własne szpitale. Te zaś przegrywają walkę o pieniądze z kontraktów, bo bez wsparcia właścicieli nie mogą sprostać coraz bardziej wyśrubowanym wymaganiom płatnika w zakresie wyposażenia lecznic i kadry. Czy może dojść do sytuacji, że powiaty będą pozbywać się tych placówek, bo uznają je za kamień u szyi?
Kamień u szyi samorządowca?

Marek Wójcik, zastępca sekretarza Związku Powiatów Polskich zgadza się z generalną tezą o nędzy powiatowych finansów, choć zaznacza, że zdarzają wyjątki. Podkreśla, iż w ciągu 12 lat powiaty przekazały 5 mld zł na szpitalne inwestycje. Protestuje natomiast zdecydowanie przeciwko pomysłowi, żeby szukać dla nich innego właściciela, choć widzi potrzebę stworzenia nowego modelu funkcjonowania szpitali powiatowych.

- Mamy w powiatach dobrą infrastrukturę szpitalną, tyle że w finasowaniu świadczeń preferowane są procedury wysokospecjalistyczne. Mówiąc językiem ekonomistów, oznacza to, że zysk netto w końcowym rozrachunku we wszystkich rodzajach świadczeń jest wyższy w szpitalach wojewódzkich i klinicznych, gdyż prowadzą one dobrze opłacane procedury specjalistyczne i mają na czym zarobić - zauważa Wójcik.

Podaje znamienny przykład: - Prowadzeniem zakładów opiekuńczo-leczniczych, czy zakładów opiekuńczo-pielęgnacyjnych szpitale wojewódzkie i kliniczne się nie zajmują; nisko płatne usługi spadają na barki jednostek powiatowych.

Okruchy z pańskiego stołu

O tym, jak trudno się im dopchać do NFZ-owskiego stołu wiedzą dobrze w Konsorcjum Dolnośląskich Szpitali Powiatowych (22 szpitale powiatowe).

”Z dużym niepokojem przyjmujemy informacje, jakie otrzymaliśmy ze strony Dyrekcji DOWNFZ w sprawie planu wykupu świadczeń medycznych na rok 2012. Co prawda zapowiadany jest wzrost wartości punktu w lecznictwie zamkniętym do 52 zł oraz to, że zasadą przy określaniu wartości postępowań konkursowych ma być utrzymanie dostępności do świadczeń, to jednak zapowiadany priorytet, jaki przyjęto w sprawie zwiększenia finansowania w takich zakresach jak onkologia i neurochirurgia, w sposób ewidentny, negatywnie, najbardziej odczują szpitale powiatowe” - czytamy w stanowisku KDSP przesłanym do dolnośląskiego oddziału NFZ i do wiadomości naszej redakcji 12 października.

Kończy się ono następującym wnioskiem: ”Mamy podstawy sądzić, że przesunięcie środków odbędzie kosztem zakresów podstawowych, które stanowią zasadniczy element naszych umów”.

Ale Konsorcjum nie ograniczyło się do kolejnego apelu (przed rokiem też przesłali podobne pismo) ubogiego krewnego bogatszych lecznic, stwierdzającego, że kontraktowanie na 2012 r.” utrwali katastrofalny spadek rentowności naszych szpitali i zwiększy i tak duże ich zadłużenie”.

Zsumowało także wartości umów zawieranych w ostatnich latach ze wszystkimi szpitalami w województwie dolnośląskim - niezależnie do kogo należą - i doszło do wniosku, że finansowanie świadczeń w lecznicach uległo zmniejszeniu o ponad 78 mln zł, przy czym największy udział w tym spadku zanotowały właśnie szpitale powiatowe. Ich kontrakty w 2011 roku w relacji do roku 2009 zmniejszyły się o ponad 65 mln zł.

Poprosiliśmy Dolnośląski NFZ o weryfikację tych danych. Potrwa to przynajmniej kilka dni, bo trzeba będzie znaleźć sposób, żeby porównać finansowanie placówek wielooddziałowych, specjalistycznych z niewielkimi szpitalami.

Zostawmy więc księgowym z NFZ zadanie przebrnięcia przez tabelki z liczbami. Nie mniej ważne są przecież fakty.

Ucieczka w przekształcenie

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.