Kolejki do lekarza: Do specjalisty wciąż trudno się dostać

Mimo zapowiedzi PiS kolejki do lekarza ciągle rosną - wynika z najnowszych danych Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Najgorzej jest na Śląsku.
Kolejki do lekarza: Do specjalisty wciąż trudno się dostać
Liczba chorych w kolejkach do lekarza rośnie (fot.pixabay.com)

• Narodowy Fundusz Zdrowia porównał dane z grudnia 2015 r. z grudniem 2016 r. Jest gorzej.
• Wbrew zapowiedziom PiS kolejki do leczenia wciąż rosną.
• Na rehabilitację czeka już ponad 1 mln chorych.
• Sposobem na kolejki, przynajmniej do specjalistów i na rehabilitację, ma być zdaniem ministra Konstantego Radziwiłła wprowadzenie sieci szpitali.

W niektórych dziedzinach kolejki są krótsze, ale nieznacznie. Spadek co najmniej o 5 tys. osób w skali kraju odnotowano tylko w trzech rodzajach poradni: stomatologicznej (15 tys.), ginekologicznej (8 tys.) i rehabilitacyjnej (7 tys.). "Obserwowane spadki nie przełożyły się na skrócenie czasu oczekiwania" - czytamy w analizie. Do dentysty i lekarza rehabilitacji wciąż czeka ponad 115 tys. pacjentów - informuje "Gazeta Wyborcza".

Przeważnie jednak liczba chorych w kolejkach rosła. M.in. na wizytę u neurologa w grudniu 2015 r. czekało niecałe 125 tys. osób. W grudniu 2016 - już prawie 138 tys. Czas oczekiwania wydłużył się z 36 do 43 dni. Z 39 do 47 dni wydłużyło się czekanie na endoskopię - pacjentów tych przybyło z 82 do 98 tys. A dzieci czekających na wizytę u ortodonty - z 46 do 50 tys.

Czytaj też: Lekarz z internetu: Sposób na kolejki do lekarza?

Pogarsza się dostęp do tomografii komputerowej: w grudniu 2015 r. czekało 154 tys. pacjentów; rok później - 178 tys. Jeszcze bardziej do rezonansu magnetycznego: z 292 tys. pacjentów w kolejce do 330 tys. Średni czas oczekiwania na rezonans wydłużył się do 193 dni.

Liczba czekających na rehabilitację urosła prawie o 80 tys. osób. Przekracza już milion. Czas oczekiwania dłuższy - z 95 do 113 dni. Najgorzej jest na Śląsku. W Centrum Rehabilitacji w Ustroniu pierwszy wolny termin to luty 2027 r.

Co na to resort zdrowia? Minister Konstanty Radziwiłł ostatnio kilka razy publicznie zapewniał, że niektóre kolejki właśnie znikają, bo NFZ wprowadził w tym roku kompleksowe świadczenia w kardiologii i ortopedii. Biuro prasowe ministerstwa przyznaje jednak, że nie ma na razie dowodów na potwierdzenie tych słów.

Sposobem na kolejki, przynajmniej do specjalistów i na rehabilitację, ma być zdaniem Radziwiłła wprowadzenie sieci szpitali. Po hospitalizacji szpital będzie musiał zapewnić choremu opiekę specjalisty i rehabilitację. "Nie będzie się błąkał po mieście, tylko od razu szpital mu to załatwi" - twierdzi minister.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Od 2001 roku jestem inwalidą,po pęknięciu tętniaka w mózgu i ze zrozumiałych przyczyn nie mogłem "skakać",a nawet chodzić,na zabiegi rehabilitacyjne.Z moich łódzkich doświadczeń wynika,że kliniki Uniwersytetu Medycznego,zapewniały właśnie kompleksową opiekę wraz z rehabilitacja.To samo do...tyczyło klinik WAM.Jeżeli chodzi o otwartą służbę zdrowia,zwiększenie świadomości zwiększyło popyt dużo bardziej niż podaż,nie bardzo wiem,jak bardziej można zwiększyć "kompleksowość" rehabilitacji,gdyż przejęcie konieczności zapewnienia całej rehabilitacji przez szpital,pozbawi dostępu do rehabilitacji w placówkach przyszpitalnych,wszystkich tych,którzy nie byli objęci hospitalizacją w sieci.Tak było w moim przypadku.Zabieg ratujący życie przeprowadzono w klinice uniwersyteckiej w Kownie,jest to na pewno ilościowo niewielki odsetek,ale operacje ratujące życie będą odbywać się także "obok sieci"!
rozwiń

marekkr, 2017-03-13 12:32:32 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE