Kolejny apel o zachowanie oddziałów kardiologicznych w Trójmieście

Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, zwrócił się do wojewody pomorskiego, Romana Zaborowskiego z prośbą o odpowiednie do kompetencji zaangażowanie w sprawie zagrożenia likwidacją oddziałów kardiologicznych w trzech trójmiejskich szpitalach.
Kolejny apel o zachowanie oddziałów kardiologicznych w Trójmieście

Treść listu prezydenta Gdańska do wojewody pomorskiego:

"Reprezentując interesy mieszkańców Gdańska potrzebujących leczenia kardiologicznego oraz oddziałów szpitalnych zaspakajających dotychczas te potrzeby, zwracam się z prośbą o odpowiednie do kompetencji odpowiedzialne zaangażowanie w rozwiązanie powstałego zagrożenia. NFZ w wyniku konkursu zakontraktował usługi w podmiotach niepublicznych oferujących kardiologię interwencyjną.

Poza kontraktem znalazły się dwa oddziały w Gdańsku:

- oddział kardiologiczny Szpitala Studenckiego - ogółem 24 łóżka, w tym 6 łóżek intensywnego nadzoru kardiologicznego, 1200 chorych/rok, głównie pacjenci z niewydolnością serca, zaburzeniami rytmu, ostrymi zespołami wieńcowymi, infekcyjnym zapaleniem wsierdzia, schorzeniami z pogranicza kardiologiczno-internistycznego wymagający monitorowania, a także osoby przeniesione z oddziałów o wyższym stopniu referencyjności celem dokończenia leczenia;

- oddział kardiologiczny Szpitala Wojewódzkiego - 29 łóżek, 9 łóżek intensywnego nadzoru kardiologicznego, 4 łóżek monitorowanym telemetrycznie, 1600 chorych kardiologicznych/rok;

oraz oddział szpitala w Gdyni Redłowie.

Po raz kolejny przy obecnych decyzjach konkursowych pojawia się bardzo duża dysproporcja pomiędzy kardiologią interwencyjną (tak naprawdę zawałową, 2 -3 dniową), a nie zabiegową, którą powinno się przedstawiać jako kardiologię rzeczywiście koncentrującą się na długotrwałej opiece nad pacjentem.

Obecnie część wyjątkowo trudnych pacjentów pozostaje po wypisaniu z oddziału kardiologicznego w przyszpitalnej poradni kardiologicznej. Dotyczy to zwłaszcza pacjentów z zaawansowaną niewydolnością krążenia. Takie prowadzenie chorych pozwala zmniejszyć o 1-2 hospitalizację/na pacjenta/na rok - co przekłada się nie tylko na komfort chorego, ale i wymierne oszczędności w systemie zdrowia.

Obecność oddziału kardiologicznego w szpitalu wielkości szpitali gdańskich jest wymogiem bezpieczeństwa pacjentów na innych oddziałach, które są konsultowane przez kardiologów. Brak kardiologii przyczyni się istotnie do spadku liczby operacji chirurgicznych. Obecnie anestezjolodzy podejmują się znieczuleń u trudnych - „kardiologicznych" pacjentów, tylko po konsultacji kardiologicznej, wiedząc że kardiolog może w każdej chwili przyjść na salę, a w razie konieczności przyjąć pacjenta do Oddziału nawet po zabiegu chirurgicznym.

Sugerowana przez NFZ możliwość przejęcia pacjentów z oddziałów kardiologicznych przez oddziały internistyczne już w obecnym momencie nie ma racji bytu. Powszechną regułą jest we wszystkich znanych mi szpitalach trójmiejskich, że z powodu braku miejsc kardiologicznych pacjenci z konieczności przyjmowani są na oddziały internistyczne z „lżejszymi" stanami kardiologicznymi, lub są potem przenoszeni.

W obecnej sytuacji słowa dyrektor NFZ ,że „bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów kardiologii z Trójmiasta nie jest zagrożone" nie mają uzasadnienia. Oddziały interwencyjne nie przygotowują i nie prowadzą leczenia pointerwencyjnego.

Koniecznością jest zmiana warunków szczegółowych konkursu na szpitalną opiekę kardiologiczną tak, by zachować właściwą proporcję w zakresie potrzeb i kosztów świadczeń interwencyjnych i leczenia nie zabiegowego. W innym wypadku, nie ma mowy o zaspokojeniu potrzeb zdrowotnych kardiologicznych.

Dodatkowym, niedopuszczalnym działaniem jest marnowanie zasobów ludzkich i materialnych z takim trudem i nakładami gromadzonych. Nasze wspólne działania winny doprowadzić do systemowego rozwiązania problemu, nie jedynie doraźnego „łatania" wygospodarowaną sumą dodatkowych środków. Potrzebne jest rozwiązanie długofalowe i pozwalające na zaspokojenie potrzeb mieszkańców aglomeracji trójmiejskiej w tym, jakże ważnym, zdrowotnym zakresie. Od tego zależy nie tylko zdrowie, ale często także życie i nie można pozwolić na niesatysfakcjonujące, prowizoryczne rozwiązania."

Czytaj też:

Prezydent Gdyni pisze do Tuska

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE