Komornicy w grudziądzkim szpitalu

  • Rynek Zdrowia/Gazeta Pomorska
  • 06-02-2013
  • drukuj
Regionalny Szpital Specjalistyczny im. Biegańskiego w Grudziądzu zalega 800 tys. zł dostawcy sprzętu medycznego oraz Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej. Należności ściągają komornicy. Dyrekcja lecznicy uważa, że winne są niezapłacone przez NFZ nadwykonania.
Komornicy w grudziądzkim szpitalu

Jak podaje "Gazeta Pomorska", grudziądzki szpital jest winien dostawcy sprzętu z Warszawy ok. 665 tys. zł, a brodnickiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej 25 tys. zł. Do tych kwot trzeba jeszcze doliczyć m.in. odsetki i koszty procesu. Szpital ma też problem z regulowaniem rachunków, np. wodociągom zalega z płatnościami na ok. 550 tys. zł.

Marek Nowak, dyrektor szpitala, w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl wskazuje, że zaistniałej sytuacji winny jest NFZ, który nie zapłacił lecznicy za nadwykonania na kwotę na ponad 50 mln zł.

- To jest kwota ogólna za lata 2009-2012. Zawiera się w niej 10,5 mln zł za świadczenia nielimitowane w 2011 i 2012 r. Sprawa jest w sądzie. Czy na tym ma polegać dobre zarządzanie, że szpitale będą brać pożyczki, żeby zapłacić za rachunki w okresie, gdy sądzą się z Funduszem o pieniądze, które zgodnie z prawem im się należą? - pyta dyrektor Nowak.

Jan Raszeja, rzecznik wojewódzkiego oddziału NFZ wyjaśnia w rozmowie z "Gazetą Pomorską", że w sądzie obecnie jest 13 spraw: - Dotyczą kwoty ok. 20 mln zł. Żadne z postępowań nie zakończyło się prawomocnym wyrokiem. Z naszych informacji wynika, że być może z grudziądzkim szpitalem będziemy mieli 10 kolejnych spraw.

Dyrektor Nowak wskazuje, że komornicy to codzienność wielu publicznych szpitali i przypadków takich będzie przybywać: - Mniejsze szpitale, gdy wykorzystają kontrakt mogą odesłać pacjentów do większych szpitali, a gdzie ma ich odesłać taka duża lecznica jak Regionalny Szpital Specjalistyczny? Problem tkwi w podziale środków przy kontraktowaniu z NFZ - zaznacza dyrektor.

Jego zdaniem warto się zastanowić, jak pieniądze są dzielone pomiędzy niepubliczne lecznice a duże publiczne wielospecjalistyczne szpitale, które tak naprawdę są wentylem bezpieczeństwa dla systemu. - Czy znane są niepubliczne placówki, które mają oddziały intensywnej terapii, pediatrię, internę? Nie, tam sięga się po najbardziej opłacalne procedury jak kardiologia inwazyjna - mówi szef grudziądzkiego szpitala.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE