Komputery w "szpitalu górniczym" ułatwiają leczenie

Szybka diagnoza, elektroniczne skierowania na badania, natychmiastowy dostęp do historii choroby – Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 4 w Bytomiu przeszedł proces informatyzacji. Choć początki nie były łatwe, po 5 miesiącach od wdrożenia zmian, personel nie wyobraża sobie powrotu do poprzedniego systemu.
Komputery w "szpitalu górniczym" ułatwiają leczenie
Pielęgniarki i lekarze dostrzegają ogromną różnicę w pracy. Fot. fotolia

Obowiązek prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej nałożyło na szpitale ministerstwo zdrowia. Mają na to czas do 1 sierpnia 2017 roku. Bytomski szpital jest jednym z pierwszych na Śląsku, które już wdrożyły ten system. Pozyskał na ten cel środki unijne. Aby system mógł sprawnie funkcjonować, trzeba było przeszkolić personel medyczny. Przez sześć miesięcy lekarze, pielęgniarki i pracownicy administracji przeszli intensywne szkolenia. Przeszkolono ponad 700 osób.

- Muszę podkreślić, że nie ma chyba szpitala w Polsce, w którym szkolenia przebiegałyby tak sprawnie, jak w Bytomiu – mówi Dagmara Krzywicka z firmy przeprowadzającej informatyzację.

Na szkolenia przychodził komplet wyznaczonych osób. Wielu pracowników korzystało ponadto z systemu e-learningowego, żeby dokładnie poznać system. Tymczasem w innych placówkach w kraju szkolenia ciągną się latami, bo przychodzi na nie zaledwie kilka osób.

Pielęgniarki i lekarze dostrzegają ogromną różnicę w pracy

Jerzy Pieniążek, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4, podkreśla, że po kilku miesiącach od wprowadzenia systemu informatycznego, pielęgniarki i lekarze dostrzegają ogromną różnicę w pracy.

Czytaj też: Częstochowa: informatyzacja szpitali miejskich; tablety dla lekarzy

- Oszczędzamy czas. Co prawda, nadal mamy obowiązek tworzenia dokumentacji papierowej, ale generowana jest ona automatycznie, z systemu. Poza tym, elektronicznie zlecamy badania, a one wracają do nas tą samą, elektroniczną drogą – mówi Pieniążek.

Dzięki temu systemowi zminimalizowane jest ryzyko pomyłki w diagnozie. Ratując ludzkie życie musimy szybko podejmować decyzje. Lekarz musi mieć pełną wiedzę na temat dolegliwości, przebiegu choroby pacjenta, przyjmowanych przez niego leków.

- W naszym szpitalu lekarz czy pielęgniarka nie szukają już tego w kartotekach. Wszystkie dane mają w komputerze i otrzymują je w jednej chwili, jednym kliknięciem przycisku na klawiaturze. Oczywiście, wszystkie dane są odpowiednio chronione, a dostęp do nich mają tylko uprawnione osoby – uspokaja Jerzy Pieniążek.

To także korzyść dla pacjentów, którzy na przykład na izbie przyjęć, w miarę możliwości, obsługiwani są w jednym pomieszczeniu. Nie muszą ze skierowaniem w ręce szukać laboratorium czy lekarskich gabinetów. Mogą w jednym miejscu oczekiwać na wyniki badań, które od momentu skierowania wracają do lekarzy po sieci.

- Prowadzenie dokumentacji w formie elektronicznej pomaga też wyeliminować nadużycia. Każda procedura medyczna jest wpisywana do elektronicznego systemu, a co za tym idzie: jest zarejestrowana – podkreśla Dagmara Krzywicka.

Dyrekcja me pełną informację o wykonywanych w placówce badaniach przy użyciu szpitalnego sprzętu. To samo dotyczy też wykorzystywania leków ze szpitalnych zasobów. Ułatwia to rozliczanie się z Narodowym Funduszem Zdrowia za wykonywane usługi.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.