Komu służy receptowy protest?

Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia reprezentujące pracodawców - lekarzy rodzinnych, przyjęło 22 czerwca stanowisko, w którym zarzuca Naczelnej Radzie Lekarskiej namawianie lekarzy do łamania prawa i wprowadzanie w błąd pacjentów w sprawie recept.
Komu służy receptowy protest?
Katarzyna Strzałkowska, rzecznik NIL, zaznacza, że każda organizacja lekarska ma prawo do własnej oceny. Nawet „zaskakującej dla innych".

Zgodnie z komunikatem PPOZ, organizacja "stanowczo sprzeciwia się działaniom Naczelnej Rady Lekarskiej, które szkodzą pacjentom, wprowadzając ich w błąd, że od 1 lipca br. będą wystawiane tylko recepty pełnopłatne (na 100 proc.) oraz szkodzi właścicielom poradni POZ/AOS i dezinformuje pozostałych lekarzy, nakłaniając ich do łamania prawa".

Jest protest, są konsekwencje

Organizacja informuje, że obecny konflikt receptowy odnosi się do zapisów aneksowanych umów i dotyczy jedynie gabinetów prywatnych zabiegających o uzyskanie uprawnień do wystawiania recept refundowanych. Sprawa nie ma natomiast związku z poradniami i placówkami mającymi już podpisane umowy na świadczenia z NFZ - te powinny działać i wystawiać recepty na leki refundowane tak, jak dotychczas.

- Świadczeniodawcy mający podpisaną umowę z NFZ nie mogą wypisywać recept ze 100-procentową odpłatnością pacjentom, którym przysługuje refundacja, ponieważ w ten sposób złamaliby prawo. A to grozi lekarzowi konsekwencjami, o czym NRL już nie mówi - komentuje dr Bożena Janicka, prezes PPOZ.

- Oczekujemy od NRL rzetelnej informacji w tej sprawie. Chodzi o to, aby każdy lekarz mógł sam podjąć decyzję, czy chce i może taki ciężar udźwignąć - dodaje doktor Zbigniew Miklas, członek zarządu PPOZ.

Ponadto, zdaniem PPOZ, NRL wzywa wszystkich lekarzy do wypisywania leków ze 100-procentową odpłatnością bez względu na rodzaj zatrudnienia i miejsce wykonywania zawodu. Oznacza to, że jeżeli właściciel przychodni będzie wystawiał recepty zgodnie z umową z Funduszem na leki refundowane, a zatrudniony u niego lekarz lub lekarz będący na zastępstwie przyłączy się do protestu NRL, wówczas konsekwencje prawne z tego tytułu poniesie lekarz -pracodawca.

Zdanie odrębne

Katarzyna Strzałkowska, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, odnosząc się do stanowiska PPOZ wskazuje, że każdy ma prawo do swojego zdania, dlatego każda organizacja lekarska może zająć stanowisko „zaskakujące dla innych".

Podkreśla przy tym, że wszystkie dotychczasowe rekomendacje NRL oraz dużych organizacji skupionych w Porozumieniu Organizacji Lekarskich zmierzały do przeciwstawienia się biurokratyzacji zawodu lekarza i wykreślenia z umów na wystawianie recept na leki refundowane zapisów o karach dla lekarzy, wykreślonych już w styczniu z ustawy refundacyjnej.

- Temu wspólnemu celowi ma również służyć podjęty przez NRL 22 czerwca br. apel do lekarzy i lekarzy dentystów, aby - bez względu na miejsce i formę wykonywania zawodu - wystawiali od 1 lipca recepty bez adnotacji o refundacji - dodaje Katarzyna Strzałkowska.

Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, przyznaje, że nie rozumie, na czym bazuje PPOZ oceniając działanie NRL jako szkodliwe.

- Jest ono jak najbardziej w interesie lekarzy i świadczeniodawców. Stanowisko PPOZ uważam za absolutnie odrębne, natomiast całkowicie popieram działania NRL - mówi prezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Cały artykuł czytaj tu

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do komentarza Janka: Lekarze w POZ w większości są już od dawna samozatrudnieni ale Ty o tym nie wiesz. Przysięga Hipokratesa nie mówi, że lekarz ma pracować za darmo a na pewno nie mówi nic o wypisywaniu recept ale Ty o tym nie wiesz. Strajk jest wtedy kiedy lekarz odchodzi od łózka chorego ale ...Ty też o tym nie wiesz. Żadnych fachowców ze wschodu nie będzie u nas bo pojadą od razu na zachód. Wszyscy o tym wiedzą poza Tobą rozwiń

Lekzr Rodzinny z PZ, 2012-06-27 15:50:45 odpowiedz

a kto powiedział, ze lekarz w Polsce musi zarabiać 10-krotną średnia krajową, nie dajmy się zwariować,wobec tego sprywatyzujmy wszystkie resorty, urzędy - lekarz, który przyjdzie do mnie np. złożyć jakikolwiek wniosek będzie musiał wnieść opłatę powiedzmy 500 zł a za wydaną mu decyzję zainkasuję 1.0...00 zł, ciekawe co wtedy powiedzą, a w ogóle dlaczego nie wprowadzić obowiązku samozatrudniania się lekarzy pracujących w publicznej służbie zdrowia, przecież wielu pracodawców wymaga od nas założenia działalności gospodarczej, koszty przerzucając na pracownika, lekarze i tak zarabiają w Polsce dużo więcej od przeciętnego obywatela, wybrali taki zawód i powinni wykonywać go zgodnie z przysięgą Hipokratesa - a wielu wypadkach tak nie jest i niech nei straszą strajkiem, bo lekarzy i tak nie zabraknie, jak wyjada na zachód to do nas chętnie przyjadą świetni specjaliści ze wschodu a nasi przekonają się jak tam wspaniale i jeszcze Polsce będą musieli za wykształcenia i składki ZUS zwrócić rozwiń

Janek, 2012-06-27 08:59:05 odpowiedz

Ja protestuję! Lekarstwo mi sie skończyło i co mam zrobić?

Keson, 2012-06-26 14:35:34 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE