PARTNER PORTALU
  • BGK

Konflikt w Świętokrzyskim Centrum Psychiatrii zaostrza się

  • PAP/AH    28 listopada 2017 - 17:17
Konflikt w Świętokrzyskim Centrum Psychiatrii zaostrza się
W Świętokrzyskim Centrum Psychiatrii w Morawicy k. Kielc pracuje ok. 900 osób. Fot. PTWP

Na obecnym poziomie finansowania Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy, nie jest możliwe spełnienia żądań płacowych lekarzy, którzy złożyli wypowiedzenia - poinformowała we wtorek dyrekcja szpitala i przedstawiciel zarządu województwa. Będą szukali rozwiązań wyjścia z sytuacji.




• W Świętokrzyskim Centrum Psychiatrii w Morawicy k. Kielc pracuje ok. 900 osób. 

• Psychiatrzy zgłosili postulaty płacowe. Domagają się podwyżek od 1 grudnia.

• Szpital rocznie przyjmuje ok. 5-8 tys. pacjentów.

Świętokrzyskie Centrum Psychiatrii (ŚCP) to jedyny w województwie świętokrzyskim szpital psychiatryczny. W poniedziałek (27 listopada) 34 lekarzy psychiatrów z ponad 50 zatrudnionych tam lekarzy wypowiedziało pracę (z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia). Lekarze wypowiedzieli też klauzule opt-out, czyli zgody na pracę ponad wyznaczony miesięcznie limit na dyżurach lekarskich (tu obowiązuje miesięczne wypowiedzenie).

Psychiatrzy zgłosili postulaty płacowe dotyczące m. in. zwiększenia wynagrodzenia zasadniczego dla specjalistów drugiego stopnia do dwóch średnich krajowych i zwiększenia stawki godzinowej podczas dyżury do 200 zł. Domagają się podwyżek od 1 grudnia.

We wtorek (28 listopada) sytuację w szpitalu omawiano podczas spotkania dyrektora lecznicy Jacka Musiała z przedstawicielem zarządu województwa świętokrzyskiego, Markiem Szczepanikiem (samorząd regionu prowadzi ŚCP).

Jak powiedział dziennikarzom po spotkaniu Musiał, przy obecnym poziomie finansowania działalności lecznicy przez Narodowy Fundusz Zdrowia, żądania lekarzy są "praktycznie niemożliwe do spełnienia". - Do 30 listopada szpital ma otrzymać propozycje finansowe z NFZ na 2018 r. Wtedy będę mógł się ustosunkować do tych żądań płacowych i przedstawić lekarzom nowe możliwości - zaznaczył dyrektor.

Wg Musiała, aby umożliwić dalsze funkcjonowanie lecznicy w obecnym kształcie, trzeba będzie w pierwszej kolejności negocjować stawki dyżurowe. "A potem w ciągu trzech miesięcy, myślę że wszyscy zainteresowani - pracownicy dyrekcja, urząd marszałkowski, wojewoda - wspólnie będziemy negocjowali, aby ta sprawa zakończyła się pomyślnie" - dodał.

Szczepanik ocenił, że żądania płacowe lekarzy dotyczą zwiększenia wynagrodzeń o sto procent. "Na pewno nie można mówić o takich wartościach, ale o innych, pośrednich. Będziemy wnioskować o wyższy kontrakt, co otworzyłoby pole do rozmów z lekarzami i w konsekwencji z innymi grupami zawodowymi" - argumentował.

Szczepanik podkreślił, że spełnienie żądań lekarzy, a także innych grup zawodowych w lecznicy (już wcześniej domagały się podwyżek) doprowadziłyby na koniec 2018 r. do straty szpitala - przy zachowaniu obecnego kontraktu z NFZ - rzędu 12-13 mln zł. "Zgodnie z przepisami to organ prowadzący, czyli samorząd województwa, musiałby te stratę pokryć, a to jest nierealne" - ocenił.

Przedstawiciel zarządu województwa wyraził nadzieję, że nie spełni się czarny scenariusz związany z odejściem psychiatrów, co spowodowałoby konieczność zamknięcia poszczególnych oddziałów w ŚCP lub całego szpitala.

Wg informacji przekazanych przez Szczepanika, średnie wynagrodzenie zasadnicze lekarzy w ŚCP to 5,2 tys. zł, a uwzględniające dyżury i inne dodatki - 9 tys. zł (kwoty brutto).

W piśmie do dyrektora lecznicy lekarze z Morawicy zrzeszeni w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Lekarzy oraz lekarze psychiatrzy z ŚCP niezrzeszeni podkreślili, że ich wynagrodzenia są "skandalicznie niskie", w kontekście ich zaangażowania w wykonywaną pracę, podnoszenie kwalifikacji i odpowiedzialność za pacjentów.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.