Kontrakty dla szpitali: tyle samo znaczy mniej

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 07-01-2011
  • drukuj
Kontrakty z NFZ nie uwzględniają rosnących kosztów funkcjonowania szpitali. Te stają więc przed wyborem: albo przeprowadzą mniej zabiegów i operacji, albo zwiększą swoje zadłużenie.

Placówki trzeci rok z rzędu otrzymują taką samą stawkę – 51 zł za punkt. W tym czasie koszty funkcjonowania placówek rosły o 7 – 13 proc. rocznie. Powodem był wzrost cen energii, usług oraz rosnące wymagania dotyczące sprzętu. Ostatnia podwyżka VAT spowoduje, że koszty będą większe o kolejne 1 – 5 proc. Do tego dochodzą jeszcze ceny paliwa i niepewny kurs złotego, który może sprawić, że sprzęt i leki kupowane za granicą mogą być droższe – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Początkowo zamrożenie wycen przez NFZ zmuszało szefów szpitali do restrukturyzacji: redukowali zatrudnienie, wynajmowali pomieszczenia i parkingi. Teraz mówią, że więcej ściąć się nie da, i boją się spirali zadłużenia.

Z niepublikowanych jeszcze danych firmy Magellan, która zbadała stan finansów ponad 400 publicznych szpitali, wynika, że dochody placówek w 2009 r. rosły – np. w szpitalach miejskich o 8,4 proc. Ale koszty związane z remontami rosły jeszcze szybciej – o 12,59 proc. W zeszłym roku było nawet gorzej.

Tykającą bombą mogą się okazać wynagrodzenia. Po wymuszonych strajkami z lat 2007 – 2008 podwyżkach w wielu placówkach płace zamrożono.

Ostatnią deską ratunku dla szpitali są samorządy, które dokładają do ich funkcjonowania i pomagają zdobyć wkład własny do unijnych programów. Ale w kryzysie samorządy pieniędzy mają mniej, a rząd chce jeszcze ograniczyć im możliwość zaciągania zobowiązań – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE