Leczą zimnem w nowej komorze

Pierwsze w Gliwicach urządzenie do terapii zimnem oddano właśnie do użytku w nowo wyremontowanym Zakładzie Rehabilitacji w 106. Szpitalu Wojskowym z przychodnią. W komorze kriogenicznej temperatura wynosi –160°C.

Główne schorzenia, które leczy się zimnem to: choroby reumatyczne i zwyrodnieniowe kości oraz stawów, urazy ortopedyczne, dolegliwości neurologiczne (np. stwardnienie rozsiane), niektóre choroby skóry (np. łuszczyca), depresja. Krioterapia ma także działanie… odmładzające.

Ujemne temperatury stymulują bowiem krążenie w skórze, poprawiają jej jędrność i opóźniają procesy starzenia się komórek. Niestety nie każdy może skorzystać z kriokomory. Niewskazana jest m.in. przy nietolerancji zimna, chorobach serca i nerek, nadciśnieniu czy nowotworach.

 Jak to działa?

– Ekstremalnie niskie temperatury wywołują reakcję obronną organizmu. Początkowo powodują skurcz naczyń krwionośnych i mięśni, spowolnienie przepływu krwi i przemiany materii. Potem jednak organizm, broniąc się przed zimnem, gwałtownie rozszerza naczynia krwionośne. Dzięki temu do komórek dociera więcej składników odżywczych i tlenu. Zmniejsza się ból i stan zapalny, szybciej regenerują się uszkodzone tkanki. Jednocześnie mięśnie się rozluźniają, przyspiesza przemiana materii, a układ odpornościowy zaczyna pracować na wysokich obrotach – wyjaśnia płk Marian Jarosz, dyrektor gliwickiego Szpitala Wojskowego.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jednych leczy się zimnem, innych słońcem toż to się w głowie nie mieści

Opal, 2011-01-15 19:06:00 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE