Lekarz wyjaśnia, dlaczego stoimy w kolejkach. To nie pieniądze są głównym problemem służby zdrowia

  • Bartosz Dyląg
  • 14-09-2017
  • drukuj
- W wielkim szpitalu do bloku operacyjnego, gdzie przeprowadza się 50 operacji dziennie, przypisanych jest 400-500 specjalistów. U nas pięciu specjalistów wykonuje 60-70 operacji jednego dnia - mówi prof. dr hab. med. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie.
Lekarz wyjaśnia, dlaczego stoimy w kolejkach. To nie pieniądze są głównym problemem służby zdrowia
Kolejki są codziennością w szpitalach i przychodniach. Fot. PTWP/Szymon Jankowski

• Nie w pieniądzach tkwi główny problem polskiej służby zdrowia.

• Chodzi o organizację pracy lekarzy – uważa prof. dr hab. med. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie.

• Prof. Skarżyński zdradza, jak powinna być zorganizowana praca lekarzy. Wyjaśnia też, czy telemedycyna może rozwiązać problem braków kadrowych.

-------------

Jaki jest powód kilometrowych kolejek przed gabinetami polskich lekarzy? Ich niedobór, brak pieniędzy?

Prof. dr hab. med. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie: – Każdy mówi, że pieniędzy jest za mało i powinno być więcej. Oczywiście, gdyby było więcej pieniędzy, byłoby lepiej, ale nie wszędzie. Nie na tym polega główny problem.

Brak pieniędzy nie jest głównym problemem służby zdrowia? To mnie pan zaskoczył.

– Proszę posłuchać. Dziś w wielkim szpitalu do bloku operacyjnego, gdzie przeprowadza się 50 operacji dziennie, przypisanych jest 400-500 specjalistów. U nas, w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu, pięciu specjalistów wykonuje 60-70 operacji jednego dnia. Pokazuje to ogromne różnice.

Gdyby lekarze z wielkiego szpitala pracowali jak u pana, mieliby na koncie co najmniej 6 tys. operacji dziennie. Może tam operacje są bardziej skomplikowane?

– Nie są. I tam, i u nas są dłuższe i krótsze, bardziej i mniej skomplikowane. Sam proces uśpienia i wybudzenia pacjenta jest w większości podobny.

U pana lekarze więcej pracują, bo są lepiej opłacani.

– Proszę na chwilę zapomnieć o pieniądzach. Chodzi o organizację pracy lekarzy. Nieskromnie powiem, że podziwiają ją w naszym instytucie goście z całego świata, którzy systematycznie uczestniczą w pokazowych operacjach. W ramach akademii otochirurgii organizujemy międzynarodowe warsztaty, lekarzom z całego świata organizujemy pokazy operacji na żywo, gdzie mają podgląd na pięć sal operacyjnych. Widzą, że to, co my robimy w ciągu dnia, w innych miejscach zajmuje miesiąc czy dwa.

Nie mówię tutaj o studentach czy młodych, specjalizujących się lekarzach, ale profesorach, ordynatorach oddziałów, którzy wiedzą, że u nas mogą zobaczyć kilka czy kilkanaście takich samych operacji, których u siebie wykonują kilkanaście w ciągu roku.

Jak zatem zorganizował pan pracę Instytutu, że przynosi to takie efekty?

– Wykorzystanie sal operacyjnych zaczyna się u nas regularnie o 7 rano, a często znacznie wcześniej, kończymy późnym wieczorem. W innych miejscach operacje zaczynają się o 8:30-9, kończą się o 13, bo potem są trudności z uśpieniem kolejnego pacjenta. Choćby nie wiem, jak duże pieniądze były, choćby wybudowano nie wiem, jak świetnie wyposażony blok operacyjny, którego utrzymanie jest bardzo drogie, to i tak będzie za mało. Chodzi o maksymalne wykorzystanie sal operacyjnych, sprzętu i narzędzi.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Problemów w tzw. służbie zdrowia jest bardzo wiele , mamy problemy organizacyjne , finansowe oraz duży problem natury psychologiczno-socjologicznej polegający na wszechobecnym przekonaniu , że pacjent ma prawo nie potrafić wstępnie ocenić włąsnego samopoczucia i wagi problemu. Powoduje to nagminne n...adużywanie placówek świadczących usługi w przypadku NAGŁEGO pogorszenia stanu zdrowia. W efekcie mamy chorych zgłaszających się do np. NPL o godzinie 3 w nocy z powodu infekcji od kilku dni lub kataru uniemożliwiającego sen itp. Oczywiście oficjalnie wszystko jest ok. Pacjent nie wie , że można poczekać z tym spokojnie do rana a lekarz ....cóż nawet częst nie ma siły na komentarz. Lekarze coraz częściej z takich właśnie przyczyn podejmuja jedyną możliwą decyzje o rezygnacji z pracy w takim miejscu . W końcu rano idzie do kolejnej pracy i jakoś chce przetrwać . Jedynym rozwiązaniem wydaje się być współpłacenie pacjentów, wszystkich ......nie tylko tzw, nieuzasadnionych , ponieważ nikt nie chce oceniać a uzasadnienie zawsze można znależć. rozwiń

dorka, 2017-09-20 23:07:17 odpowiedz

Zlikwidujmy Narodowy Fundusz Zmarłych zwany NFZ! Jak można do biurokratycznych procedur naginać metody leczenia! Przecież to postulował faszyzm i dr Mengele! Jak można nie znając etologii i przebiegu większość chorób konstruować na nie finansowanie? To zbrodnia i wszyscy, którzy biorą w tym udział b...ędę osądzeni zgodnie z polskim prawem! rozwiń

Prof. Glass, 2017-09-14 14:57:01 odpowiedz

Gratuluję Profesorowi dużej odwagi podzielenia się doświadczeniami sprawnej organizacji, której nam brakuje, wszędzie.

w.potega@neostrada.pl, 2017-09-14 09:25:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE