PARTNER PORTALU
  • BGK

Lubuskie. Prokuratura zajmie się sprawą złamania procedur przechowywania szczepionek

  • PAP/KDS    6 lutego 2018 - 13:51
Lubuskie. Prokuratura zajmie się sprawą złamania procedur przechowywania szczepionek
- Chcę uspokoić wszystkich tych, którzy się martwią, czy te szczepionki nie miały jakiegoś wpływu na zdrowie tych, którzy je przyjęli, że takiej sytuacji nie ma - powiedział Dajczak. (fot.shutterstock.com)

Szczepionki z przerwanego łańcucha chłodniczego nie stanowią zagrożenia dla życia i zdrowia osób, które je otrzymały – przypomniał we wtorek (6.02) na briefingu prasowym w Gorzowie Wlkp. wojewoda lubuski Władysław Dajczak. Jednocześnie poinformował, że w związku ze złamaniem procedur ich przechowywania, sprawą zajmie się prokuratura.




  • Władysław Dajczak, wojewoda lubuski poinformował, że w związku ze złamaniem procedur przechowywania szczepionek sprawą zajmie się prokuratura. 
  • Poinformował, że "feralnymi" preparatami zaszczepiono 448 dzieci, które przyjęły tzw. obowiązkowe szczenienia. 
  • Jednocześnie uspokaja, że szczepionki z przerwanego łańcucha chłodniczego nie stanowią zagrożenia dla życia i zdrowia osób, które je otrzymały. 

- Chcę uspokoić wszystkich tych, którzy się martwią, czy te szczepionki nie miały jakiegoś wpływu na zdrowie tych, którzy je przyjęli, że takiej sytuacji nie ma - powiedział Dajczak. Przyznał, że "ewidentnie" zostały złamane procedury dotyczące przechowywania tych preparatów. Nie podał informacji o podmiotach, w których stwierdzono złamanie tych zasad.

Wojewoda mówił wcześniej, że z opinii ws. zasad przechowywania szczepionek, jaką otrzymał, wynika jednoznacznie, że kilkugodzinne czy kilkunastogodzinne przerwanie łańcucha chłodniczego nie ma większego wpływu na jakość szczepionek, a na pewno nie stanowi zagrożenia dla życia i zdrowia tych, którzy je otrzymali.

- Ma to wpływ jedynie na to, że ten okres, do którego szczepionki są dobre do użycia, czyli okres kilkuletni, jest skracany do kilku miesięcy - dodał Dajczak.

Czytaj więcej: Samorządy kuszą lekarzy. Fundują stypendia, dodatki, dopłaty do mieszkań

Podczas briefingu zaznaczył, że kontrole przeprowadzone przez służby wojewody, inspekcję sanitarną i farmaceutyczną po przejściu huraganu miały na celu kontrolę użycia szczepionek, a przez to podniesienie poziomu bezpieczeństwa i zapobieganie takim sytuacjom na przyszłość.

- To jest ewidentne, że te procedury zostały złamane, kiedy te szczepionki zostały przekazane do użycia. W związku z tym te kontrole, które zostały przeprowadzone, potwierdziły te fakty. Zgromadzony materiał nie pozostawił mi innej możliwości, jak tylko skierowania sprawy do prokuratury w celu wyjaśnienia tej sytuacji - powiedział Dajczak.

Wojewoda mówił, że w związku z tym nie będzie podawał nazw podmiotów medycznych, których sprawa dotyczy. Przekazał, że do złamania procedur doszło głównie na południu województwa, gdzie awarie energetyczne wywołane huraganem były największe, ale nie tylko tam.

- Jest to 10 jednostek - POZ-ów, szpitali, które na tej liście są. Tak jak powiedziałem, skierowaliśmy to do prokuratury, w związku z tym na dzisiaj takich informacji upubliczniać nie będziemy - powiedział Dajczak.

Pytany o liczbę podanych szczepionek z tzw. przerwanego łańcucha chłodniczego przekazał, że może podać jedynie dane dotyczące tzw. szczepień obowiązkowych dzieci. Jest to liczba 448 szczepień.

Wiceminister zdrowia Marcin Czech zapewnił w poniedziałek, że szczepionki są bezpieczne, nawet jeśli były przechowywane w wyższej niż zalecana temperaturze. Ocenił, że służby sanitarne i farmaceutyczne "zadziałały odpowiednio" i kontrolowały przychodnie, w których były przerwy w dostawach prądu.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.