Marszałek chce przejąć, prezydent sprywatyzować

Marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas zadeklarował w środę po raz kolejny, że chce przejąć Szpital Kielecki. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski odpowiada, że na przejęcie jest za późno, bo trwa proces prywatyzacji.
Marszałek chce przejąć, prezydent sprywatyzować
Jarubas zwołał konferencję prasową po przeczytaniu w jednej ze środowych gazet wypowiedzi Lubawskiego, według którego marszałek nie chce przejąć lecznicy. Podkreślił, że składał prezydentowi deklaracje w tej kwestii.

"Po raz kolejny powtarzam: samorząd województwa jest zainteresowany przejęciem tego szpitala, również w formie spółki, czyli preferowanej przez miasto formy prawnej. Jeśli jest po drugiej stronie wola, jestem w stanie na początku września iść do notariusza i sfinalizować sprawę" - powiedział Jarubas.

Jego zdaniem, gdyby szpital podlegał pod władzę samorządową, można skuteczniej dbać o bezpieczeństwo zdrowotne miasta i regionu.

"Jeśli dojdzie do prywatyzacji tego szpitala to dlatego, że władze miasta tego chcą, a nie dlatego, że marszałek nie chce przejąć szpitala" - zaznaczył Jarubas.

"Teraz już za późno" - skomentował dziennikarzom wypowiedź marszałka Lubawski. Jego zdaniem decyzję o przejęciu szpitala powinien był podjąć sejmik, a przez dwa miesiące to się nie stało. "Oni nie chcą tego szpitala i taka jest prawda" - dodał Lubawski.

Prezydent przypomniał, że sześć firm złożyło propozycję prywatyzacji szpitala, trzy zakwalifikowano do drugiego etapu. To jest już - według niego - nawiązanie stosunku prawnego z tymi firmami.

Większość pracowników Szpitala Kieleckiego im. św. Aleksandra sprzeciwiła się - w zorganizowanym w placówce referendum - sprzedaży udziałów szpitala przez władze Kielc prywatnemu inwestorowi, a poparło przekazanie placówki samorządowi województwa. Zdaniem Lubawskiego te kwestie nie należą do kompetencji załogi.

"Będziemy rozmawiać z inwestorem o poziomie zatrudnienia i bezpieczeństwie załogi; myśmy tam redukcję zrobili" - powiedział Lubawski. Jego zdaniem wybór inwestora może się dokonać do końca września. Podkreślił, że czynnikiem decydującym o wyborze będzie ilość zainwestowanych pieniędzy. Spodziewa się, że będzie to co najmniej 20-30 mln zł.

Lecznica jest spółką miejską od 2006 r. Władze miasta zdecydowały o sprzedaży udziałów placówki, ponieważ uważają, że nie będą w stanie jej utrzymać i inwestować w jej rozwój. Według Lubawskiego szpital jest w dobrej kondycji finansowej, ale prywatyzacja jest konieczna, by za dwa lata nie ogłosić bankructwa.

W czerwcu kieleccy radni podjęli uchwałę, zezwalającą władzom miasta na sprzedaż udziałów szpitala. W innej uchwale zgodzili się na możliwość przekazania udziałów - w formie darowizny - samorządowi województwa świętokrzyskiego. Według planów zarządu województwa, lecznica mogłaby stać się zapleczem klinicznym dla wydziału lekarskiego, który w przyszłości ma powstać przy Uniwersytecie Jana Kochanowskiego.

Ponieważ porozumienie między marszałkiem województwa i władzami Kielc nie doszło do skutku, zdecydowano o sprzedaży udziałów w trybie komercyjnym. Marszałek w oświadczeniu przekazanym wówczas prasie informował, że zaproponował przejęcie szpitala w dwóch formach: jako przedsiębiorstwa lub całej spółki, ale oferta nie została zaakceptowana.

Szpital św. Aleksandra to najstarsza lecznica w Kielcach - powstał na początku XIX wieku. Leczy pacjentów na oddziałach: anestezjologii i intensywnej terapii, chirurgicznym, ginekologiczno-położniczym i neonatologicznym. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

"Bo w tym cały jest ambaras,żeby dwoje chciało naraz !!

LOCZEK, 2011-08-24 20:25:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE