Marszałek o sposobie ratowania lecznicy

  • Rynek Zdrowia (Ryszard Rotaub)
  • 09-02-2012
  • drukuj
Stanęliśmy pod ścianą: szpital z zablokowanymi kontami funkcjonować nie może. Dlatego musieliśmy znaleźć formułę, w ramach której zachowana byłaby misja szpitala - mówi wicemarszałek województwa śląskiego Mariusz Kleszczewski.
Marszałek o sposobie ratowania lecznicy

Aby uniknąć prawnych pułapek, planuje się wydzierżawić większą część majątku lecznicy własnej spółce - zajęłaby się szpitalnictwem. Natomiast w pozostałej części, zachowując formalnie SP Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, prowadzona byłaby działalność w zakresie lecznictwa otwartego.

Czytaj też: Szpitalne kombinacje w Tychach

Czy w kontekście orzeczeń sądów administracyjnych, które stwierdzają, że samorząd nie może uchylić od wykonania ustawowego zadania, jakim jest ochrona zdrowia mieszkańców i nie wolno mu wydzierżawić szpitala spółce, pomysł na tyski szpital nie jest zwykłym obejściem prawa?

Wicemarszałek województwa śląskiego Mariusz Kleszczewski:- Cóż, potrzeba matką wynalazku. Przyznaję, że proponowany przez nas pomysł nie ma w kraju odpowiednika. Musieliśmy jednak znaleźć jakieś rozwiązanie, które byłoby zgodne z aktualnie obowiązującym prawem. Stanęliśmy pod ścianą: szpital z zablokowanymi kontami funkcjonować nie może. Dlatego musieliśmy znaleźć formułę, w ramach której zachowana byłaby misja szpitala - ma leczyć mieszkańców.

Cały wywiad czytaj tutaj

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

jak najbardziej ratować trzeba, tylko trudno określić w czasie jak to wyjdzie, no chyba, że wspólnymi siłami to załatwią to wtedy byłoby to realne tak jak wczoraj było mówione o ratowaniu szpitali

TONI, 2012-02-10 09:20:57 odpowiedz

Trzeba mieć PLANY na przyszłość! Szczególnie dotyczące ratowania lecznicy!

Kotlet, 2012-02-09 22:23:02 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE