Mazowsze: Radni krytycznie o formule finansowania szpitali

• Formuła finansowania ochrony zdrowia na Mazowszu wymaga poprawy - twierdzą radni Sejmiku Województwa Mazowieckiego.
• Radni przyjęli stanowsko ws. zbyt małych środków w mazowieckim oddziale NFZ na pokrycie leczenia w szpitalach.
• Podczas posiedzenia sejmiku (poniedziałek, 16 maja) domagano się lepszego ich finansowania.
Mazowsze: Radni krytycznie o formule finansowania szpitali
Finansowanie ochrony zdrowia na Mazowszu to problem, to problem, do którego sejmik wraca już wielokrotnie (fot. pixabay)

Chodzi m.in. o "niesprawiedliwy algorytm", który jest podstawą wyliczania środków na leczenie szpitalne - tłumaczyła Elżbieta Lanc z zarządu woj. mazowieckiego.

"Samorząd woj. mazowieckiego podejmuje kolejny raz uchwałę, stanowisko, które wyraźnie protestuje przeciwko takiej formule finansowania ochrony zdrowia na Mazowszu" - podkreśliła Lanc.

Marszałek woj. mazowieckiego Adam Struzik powiedział dziennikarzom, że jest to problem, do którego sejmik wraca już wielokrotnie. "Widać wyraźnie, że algorytm jest skrajnie niekorzystny dla Mazowsza, że my płacimy olbrzymie daniny w postaci 'janosikowego bis' - z naszej składki ok. 1,3 mld zł jest transferowanych do innych województw" - zwrócił uwagę.

"W związku z tym mamy permanentny niedobór środków, zwłaszcza na leczenie szpitalne" - dodał Struzik. Jak ocenił, "bez sprawiedliwego podejścia do algorytmu, nikt nie jest w stanie uzupełnić tych niedoborów".

Czytaj też: Tychy mają chrapkę na szpital wojewódzki

"My oczywiście pożyczamy pieniądze naszym szpitalom, poręczamy kredyty, czasami musimy później przejmować te zadłużenia i płacić za nich raty kredytów, bo oni nie są w stanie" - wyjaśnił marszałek. Jednak, jak podkreślił, to nie może trwać w nieskończoność.

"Pomimo, że plan finansowy Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w 2016 r. jest wyższy o 113 927 000 zł niż w 2015 r., przewidziane w nim środki są nadal niewystarczające dla zabezpieczenia dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej na właściwym poziomie" - podkreślają w uchwale radni.

Zwracają uwagę, że w ramach wzrostu planu finansowego znajdują się środki m.in. na podwyższenie wynagrodzeń dla pielęgniarek. Jednak - jak uzasadnili radni - "wzrost ten nie przekłada się bezpośrednio na dostępność do świadczeń". Ich zdaniem wymagania finansowe pozostałych grup zawodowych w podmiotach leczniczych również rosną, jednak środki przekazywane przez NFZ nie pozwalają na spełnienie zgłaszanych oczekiwań.

Czytaj też: Posłowie PO walczą o 20 mln zł rezerwy na hospicja

Ponadto w przypadku pacjentów w stanach nagłych szpitale muszą ich przyjmować, nawet jeśli już wiedzą, że przekroczony został ustalony przez NFZ limit. To generuje dodatkowe koszty.

Radni przekonują także, że kwoty zwracane szpitalom na nadwykonania - m.in. koszty sprzętu jednorazowego, leków, odczynników do laboratorium - są za małe. Łączna kwota nadwykonań powstałych w latach 2010-2015 na Mazowszu wynosi ponad 4 mld zł, z czego dotychczas mazowiecki NFZ nie opłacił szpitalom ponad 614 ml zł - zaznaczają radni.

Lanc wyjaśniła, że dla pacjentów oznacza to m.in. dłuższe kolejki do lekarzy oraz wzrost środków utrzymania szpitali i placówek zdrowia.

W ocenie radnych sejmiku problemem jest również ogromna różnica między kwotą, która jest pobierana od Mazowszan ze składek na ubezpieczenie zdrowotne a tym, co ostatecznie znajduje się w dyspozycji mazowieckiego oddziału. W ciągu ostatnich kilku lat (2009-2015) ta różnica wynosiła - zaznaczają - 6,8 mln zł na niekorzyść mieszkańców województwa.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE