Mediacje w szpitalu w Nowym Targu zakończyły się fiaskiem

Prezes ORL w Krakowie prof. Andrzej Matyja wydał oświadczenie, w którym przestrzega przed eskalacją konfliktu w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Nowym Targu, gdyż może to "doprowadzić do tragedii ludzkiej, a koszty tej tragedii mogą być nieobliczalne".
Mediacje w szpitalu w Nowym Targu zakończyły się fiaskiem

Nie przyniosła spodziewanych efektów mediacja prowadzona przez Okręgową Izbę Lekarską w Krakowie. Dlatego jej prezes zaapelował "jeszcze raz do Dyrekcji szpitala oraz Kolegów Lekarzy o pilne przeanalizowanie swoich decyzji!"

Jednocześnie ponownie zadeklarował "wszelką pomoc i mediację celem rozwiązania konfliktu". Prof. Matyja wyraził pogląd, że do lekarzy należy obowiązek zapewnienia chorym leczenia na najwyższym poziomie, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, "ale do administracji należy zapewnienie warunków do pracy, prawidłowej jej organizacji, a przede wszystkim zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów, w tym przypadku z Podhala, Orawy i Spisza".

"Szpital to nie budynek, to nie administracja , ale zespół ludzki, który wzajemnie się wspiera i pracuje dla dobra naszych pacjentów" - stwierdził w oświadczeniu.

Przypomnijmy, że do konfliktu pomiędzy lekarzami a dyrekcją w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym doszło po tym jak pojawiła się informacja o możliwym połączeniu oddziału chorób wewnętrznych z oddziałem internistyczno-kardiologicznym w jeden oddział z jednym lekarzem dyżurnym.

W proteście lekarze złożyli wymówienia. W środę (31 lipca) z pracy odeszli wszyscy lekarze z wewnętrznego i internistyczno-kardiologicznego, którzy w maju złożyli wypowiedzenia w proteście przeciw planom połączenia tych oddziałów. W ich miejsce dyrekcja zatrudniła tylko dwóch lekarzy.

- W naszej ocenie taka obsada nie gwarantuje bezpieczeństwa dla 200-tysięcznej społeczności powiatu. Brak jest również zapewnienia bezpieczeństwa dla pacjentów przebywających na leczeniu kardiologiczno-internistycznym. Dlatego złożymy zawiadomienie do prokuratury - powiedział przewodniczący oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w Krakowie Piotr Watała.

Wicedyrektor nowotarskiego szpitala Jacek Imioło oświadczył zaś, że lekarze, którzy dotychczas pracowali w lecznicy, mogą wrócić do pracy; tę propozycję mają rozważyć do 10 sierpnia.

W każdym razie wstrzymano przyjmowanie pacjentów na oddziały internistyczne i internistyczno-kardiologiczne. - Pacjenci w zagrożeniu życia i przywożeni przez pogotowie ratunkowe przewożeni są karetkami do innych szpitali oddalonych nawet o 60 kilometrów: Limanowa, Nowy Sącz, Zakopane, Sucha Beskidzka - oświadczył Piotr Watała.

Natomiast dyrekcja szpitala w Nowym Targu wyjaśniła, że kierowanie pacjentów do innych lecznic to wynik remontu, który ma potrwać miesiąc.

W opinii Zarządu Regionu Małopolskiego OZZL w Krakowie, "odpowiedzialność za ten stan ponosi wyłącznie Dyrekcja Szpitala i Starostwo Powiatowe w Nowym Targu (...), gdyż od prawie trzech miesięcy nie wyrazili zgody na powrót do pracy w oddziałach internistycznym i kardiologicznym wszystkich piętnastu lekarzy, specjalistów kardiologii i chorób wewnętrznych".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.