Na niekompetentnego dyrektora nie ma mocnych

  • Rynek Zdrowia/onet.pl
  • 20-03-2012
  • drukuj
Mariusz Kleszczewski, wicemarszałek województwa śląskiego odpowiedzialny za ochronę zdrowia, zwraca uwagę w rozmowie z portalem onet.pl na problemy w sprawowaniu nadzoru właścicielskiego i na możliwość interwencji organu założycielskiego dopiero post factum, gdy decyzje zostały już podjęte przez dyrekcję szpitala.

Tak było w przypadku zadłużonego na 70 mln zł Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Tychach. Brak tworzenia rezerw na zobowiązania wobec pracowników badanie audytowe pokazało po raz pierwszy w 2010 r.

- Jeśli podpisuje się zobowiązania, to powinno się tworzyć taką rezerwę. W tym przypadku ten wymóg nie został spełniony - wyjaśnia Kleszczewski i wskazuje na podwyżki dla pielęgniarek i lekarzy.

Zaznacza jednak, że niewiele mógł zrobić, bo jeżeli dyrektor szpitala działał w ramach prawa, to co najwyżej można go odwołać. Dodaje też, że niekompetencja nie jest karalna, a błędne decyzje menadżerskie nie są dla prokuratury przestępstwem.

Czytaj też: Szpital w Tychach do przekształcenia

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To niech NIK sprawdzi Szpital Zachodni w Grodzisku Mazowieckim, ale dokładnie!

Pacjent, 2012-03-21 12:02:30 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE