Największy szpital w regionie ma problemy

Troje członków rady społecznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie złożyło wniosek o pilne zwołanie jej posiedzenia. Domagają się, aby dyrektor przedstawił bieżącą sytuację placówki.
Największy szpital w regionie ma problemy

Jak informuje Gazeta Wyborcza, wniosek został złożony we wtorek (26 listopada). Sytuacja jest poważna, ponieważ może dojść do zamknięcia największego szpitala w regionie. Według Gazety, 140 lekarzy nie wycofało dotychczas swoich wypowiedzeń umów o pracę, a za dwa tygodnie mogą dołączyć do nich kolejni, np. niektórzy kierownicy oddziałów, mający 14-dniowe wypowiedzenia.

Pod wnioskiem o pilne zwołanie posiedzenia rady społecznej szpitala, do którego powinno dojść w ciągu tygodnia, podpisali się: Artur Warzocha, radny wojewódzki i przedstawiciel sejmiku w radzie, Zygmunt Kucharczyk, były wicewojewoda śląski oraz Magdalena Jagodzińska, kierowniczka Oddziału Urzędu do Koordynacji Pracy w Częstochowie (Śląski Urząd Wojewódzki). Chcą widzieć, czy doszło do ustaleń pomiędzy dyrekcją a pracownikami, prowadzących do zakończenia kryzysu. Zaznaczają przy tym, że rada społeczna nie jest radą nadzorczą i ma ograniczone kompetencje.

Przypomnijmy: lekarze złożyli wypowiedzenia 26 września. Na początku października odbyły się rozmowy dyrekcji Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie z komitetem negocjacyjnym reprezentującym 140 lekarzy. Grażyna Cebula-Kubat z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, jedna z liderek porozumienia lekarzy, mówiła wówczas, że nie chodzi o żądania płacowe, ale o fakt, że nie sposób leczyć bez sprzętu lub ze sprzętem medycznym nie spełniającym norm bezpieczeństwa.

- Nie możemy leczyć bez leków i sprzętu jednorazowego, nie możemy ograniczać badań diagnostycznych i laboratoryjnych. Nie możemy być pozbawieni prawa do podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Nie możemy pracować w atmosferze poniżania i zastraszania - mówiła Grażyna Cebula-Kubat.

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie Jarosław Madowicz przyznał 4 października, że w 2012 r. część sprzętu nie była na bieżąco serwisowana. Zapewnił, że nie dotyczy to żadnych strategicznych urządzeń. Poinformował też, że szpital zmienił swoją politykę lekową, rezygnując z robienia zapasów na rzecz tygodniowych zamówień z dostawami co 3 dni.

 

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czyżby w Częstochowie lekarze to hołota?A co z hołotą pacjentowską .Pieniądze na konta,a pacjenta do kąta!!! prostego.

ida, 2013-12-02 21:46:29 odpowiedz

Pogonić lekarzy, zamknąć na szpital do czasu zorganizowania kadry, a jak sami zaczną wracać to podpisywać umowy kontraktowe na lepszych warunkach dla pracodawcy. Lekarze to hołota, która chce wyprowadzić ze szpitali na swoje kąta każdą złotówkę!

pacjent, 2013-11-29 19:31:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE