Nie będzie projektu dotyczącego in vitro

Klub PO nie złoży w najbliższym czasie projektu dotyczącego in vitro. Platforma Obywatelska chce za to pracować nad ratyfikacją Konwencji Bioetycznej Rady Europy i przyjęciem dyrektyw UE, które regulują postępowanie z tkankami ludzkimi.
Nie będzie projektu dotyczącego in vitro

Kwestią projektu regulującego zapłodnienie metodą pozaustrojową zajęło się we wtorek po południu kolegium klubu PO.

„Rozmawialiśmy na ten temat i naszym rozwiązaniem jest przyjęcie dyrektyw unijnych i ratyfikacja Konwencji Bioetycznej. To naszym zdaniem rozwiąże wszystkie problemy" - podkreśliła wiceszefowa klubu Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska.

Według niej implementacja regulacji unijnych i ratyfikacja Konwencji Bioetycznej to obecnie priorytet rządu i Platformy. „Jak będą przyjęte dyrektywy i Konwencja wówczas zobaczymy, czy coś jeszcze trzeba będzie dodatkowo uregulować" - zaznaczyła posłanka.

Polska wciąż nie wdrożyła kilku dyrektyw UE dotyczących postępowania z tkankami ludzkimi. Jedna z nich, przyjęta jeszcze w 2004 roku, dotyczy ustalenia norm jakości i bezpiecznego oddawania, pobierania, testowania, przetwarzania, konserwowania, przechowywania i dystrybucji tkanek oraz komórek ludzkich. Brak uregulowań prawnych dotyczących in vitro wytknęła Polsce na początku tego roku Komisja Europejska.

Jeśli chodzi o Konwencję Bioetyczną Rady Europy z 1997 roku, to Polska podpisała ją, ale nie ratyfikowała. Dokument stanowi próbę określenia podstawowych praw związanych z postępem biologii i medycyny.

Zakazuje praktyk eugenicznych, zwłaszcza selekcji płci, a także badania na embrionach in vitro. Zgodnie z konwencją, jeżeli prawo zezwala na przeprowadzanie takich badań, powinno zapewnić embrionom odpowiednią ochronę. Konwencja zabrania też tworzenia embrionów ludzkich dla celów naukowych.

O potrzebie złożenia w Sejmie przez klub PO projektu ustawy w sprawie in vitro mówiła z kolei we wtorek marszałek Ewa Kopacz.

„Chciałabym, żeby projekt Platformy Obywatelskiej był tym kolejnym projektem tak, żebyśmy wspólnie (...) poświęcili np. jeden dzień i pracowali nad tym tematem tu, w Sejmie mając opinie wszystkich klubów, bo wszystkie nieomalże kluby, razem z PO, będą miały swoje projekty" - zaznaczyła marszałek na briefingu w Sejmie.

Według niej prace nad ustawą dotyczącą in vitro mogłyby się rozpocząć wówczas, kiedy do Sejmu wpłynie projekt PO. „Wiadomą jest rzeczą, że jeśli będą wszystkie (projekty), a jest sześć, myślę, że siódmy PO, jeśli wpłynie, będzie tym ostatnim, będziemy to procedować na sali" - powiedziała Kopacz.

W Sejmie na pierwsze czytanie czeka kilka innych projektów dotyczących zapłodnienia pozaustrojowego. Dwie, niemalże identyczne, propozycje nowelizacji ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów, złożyły jeszcze na początku obecnej kadencji Sejmu kluby: Ruchu Palikota i SLD.

Obie propozycje dopuszczają m.in. tworzenie i zamrażanie wielu zarodków. Zakładają licencjonowanie lecznic, w których wykonywane są zapłodnienia metodą in vitro; umożliwiają korzystanie z metody in vitro nie tylko parom. Jednym z założeń projektów jest też traktowanie in vitro jako świadczenia licencjonowanego. Projekty zakładają też stosowanie diagnostyki preimplantacyjnej.

Posłowie PiS złożyli z kolei w Sejmie dwa projekty ustaw wykluczających stosowanie in vitro. Projekt o zakazie zapłodnienia pozaustrojowego i manipulacji informacją genetyczną, autorstwa senatora PiS Bolesława Piechy zabrania „tworzenia embrionu ludzkiego poza organizmem kobiety".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.