Nie wystarczy zamknąć izbę wytrzeźwień

Izby wytrzeźwień to archaizm, ale ich likwidacja często nie poprawia sytuacji; konieczne są zmiany legislacyjne i nowy model opieki nad nietrzeźwymi - mówili uczestnicy konferencji zorganizowanej w czwartek przez RPO.
Nie wystarczy zamknąć izbę wytrzeźwień

"Spotkały się tu osoby, które pracują w izbach, przedstawiciele organizacji pilnujących praw człowieka, zespoły biura RPO zajmujące się prawami osób, które zachowują swoją godność również w stanie nietrzeźwym, są przedstawiciele policji, służby zdrowia, administracji, samorządu. Celem tego spotkania jest wskazanie nowego modelu i przekonanie do niego" - powiedziała rzeczniczka praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz.

Zaznaczyła, że likwidując izby, "czasami wylewano dziecko z kąpielą", ponieważ osoby nietrzeźwe są często zawożone na posterunki policji "jeszcze gorzej przygotowane do opieki nad osobami nietrzeźwymi", m. in. z powodu braku lekarzy. "Są problemy z badaniami, co niekiedy kończy się zgonami. Muszę się tłumaczyć w skali międzynarodowej z 14 zgonów, a zrozpaczeni policjanci mówią: skąd miałem wiedzieć, że nieprzytomny nietrzeźwy umiera z powodu niewydolności" - powiedziała Lipowicz.

Przed przyjmowaniem nietrzeźwych bronią się też szpitale, które nie mają wyspecjalizowanych oddziałów dla takich pacjentów, a przywiezienie nietrzeźwej, niekiedy agresywnej osoby, dezorganizuje pracę izb przyjęć.

RPO zaznaczyła, że pieniądze - częściowo pochodzące ze sprzedaży alkoholu - przeznaczone na zwalczanie skutków alkoholizmu, często, jak wykazała kontrola NIK, są wydawane niewłaściwie. "Jest złudzenie, że państwo zarabia na alkoholu. Państwo traci. Po policzeniu strat społecznych i zdrowotnych wiadomo, że straty społeczne i zawodowe przewyższają wszystko, co państwo iluzorycznie zyskuje na konsumpcji alkoholu" - wskazała prof. Lipowicz. "Nie trzeba specjalnych pieniędzy, to co trzeba, musi być lepiej wydawane" - zaznaczyła.

Za godny naśladowała uznała "fantastyczny model bytomski", wprowadzany przez niektóre samorządy. Istota tego modelu to jednolite centrum uzależnień, oferujące możliwość terapii lekarskiej i będące w kontakcie także z rodziną uzależnionej osoby.

"Dotychczasowy sposób jest nieefektywny. Nie ma sensu budować jeszcze jednej scentralizowanej administracji. Trzeba pozwolić samorządom, by budowały takie nowoczesne centra dające możliwość wyjścia z nałogów" - oceniła Lipowicz.

Ryszard Piotrowski z wydziału prawa i administracji UW mówił o nadużyciach wobec pensjonariuszy izb wytrzeźwień. "Nieważne, ile pieniędzy wydamy, nie wykorzenimy zła - tkwiącej w ludziach potrzeby dręczenia słabszych" - powiedział, przypominając słynny eksperyment psychologiczny Philipa Zimbardo. "Dlatego ci, którzy pracują w tych instytucjach, powinni mieć szczególne kwalifikacje" - podkreślił.

Podczas dyskusji zwracano także uwagę, że ten, kto pozbawia człowieka wolności, staje się za niego odpowiedzialny, powinien przestrzegać także innych praw, takich jak godność i prawo do prywatności. Tymczasem - jak wykazała wizytacja przedstawicieli RPO - zdarza się, że przywiezieni do izby są zmuszani do przebrania się w odzież zastępczą (czego nie wymagają przepisy), rozbierani przez osoby przeciwnej płci, nie mają intymności w pomieszczeniach sanitarnych, gdzie wystarczyłyby zasłonki pod natryskami lub drzwi w toaletach.

Izby wytrzeźwień działają na podstawie ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Do 1999 r. ich powoływanie było obowiązkiem samorządów, obecnie jest fakultatywne. W ub. r. w Polsce funkcjonowało 37 izb.

Wnioski RPO wskazują na uchybienia prawne, ale także na brak wrażliwości personelu na potrzeby pacjentów.

Zalecenia RPO dotyczą wprowadzenia w całym kraju ujednoliconego systemu opieki nad osobami nietrzeźwymi; zmian legislacyjnych - zastrzeżenia budzi np. prawo policji do doprowadzenia osoby nietrzeźwej, zapisane w rozporządzeniu, a nie ustawie; precyzyjnego określenia wskazań do umieszczenia osoby w izbie wytrzeźwień.

Wizytatorzy RPO stwierdzili też przypadki nadużycia środków przymusu, rzecznik postuluje zatem, by katalog tych środków był zamknięty i zgodny z innymi ustawami. Zdaniem RPO uregulowania wymaga też stosowanie monitoringu, pacjenci powinni też mieć zapewnione prawo do informacji o przysługujących im prawach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE