PARTNER PORTALU
  • BGK

NIK: polska ochrona zdrowia ma wciąż za mało pieniędzy

  • PAP/PSZ    23 listopada 2017 - 12:36
NIK: polska ochrona zdrowia ma wciąż za mało pieniędzy
Izba w uwagach do prezesa NFZ postuluje o wprowadzenie zmian organizacyjnych. (fot. PTWP / Paweł Pawłowski)

System ochrony zdrowia w Polsce wciąż jest niedofinansowany, Narodowy Fundusz Zdrowia nie w pełni efektywnie wydaje pieniądze, wydłużyły się kolejki do lekarzy, specjalistów pacjenci często muszą szukać w innych województwach - ocenia Najwyższa Izba Kontroli.




• Z ustaleń NIK wynika, że w 2016 r. średni czas oczekiwania pacjentów na udzielenie świadczenia wydłużył się w przypadku większości analizowanych oddziałów, pracowni, zakładów i poradni.

• Najniższa wartość świadczeń przypada w woj. opolskim, warmińsko-mazurskim, podkarpackim i pomorskim.

• Najwyższą wartość świadczeń mają woj. mazowieckie, łódzkie, śląskie i świętokrzyskie.

W czwartek 23 listopada Izba opublikowała raport o realizacji zadań NFZ w 2016 roku.

Jak podkreśla NIK, Polska, pod względem wydatków na zdrowie, "jest w ogonie krajów europejskich". Izba podaje, że wydatki na ochronę zdrowia w Polsce w 2016 r. stanowiły 6,4 proc. PKB (ogółem, publiczne i prywatne), "co znacząco odbiega od wartości notowanych w innych krajach europejskich". NIK wskazuje, że np. w Niemczech wydatki te stanowiły 11,3 proc. PKB, we Francji 11 proc., w Grecji 8,2, na Węgrzech 7,6.

Jak wylicza Izba, przychody NFZ w 2016 r. wyniosły 73,8 mld zł i były o 4,9 proc. wyższe niż w 2015 r. (blisko 70,4 mld zł). Na świadczenia zdrowotne NFZ wydał prawie 71 mld zł.

"Pomimo zwiększenia o ponad 3,2 mld zł w 2016 roku (w stosunku do roku poprzedniego) wartości umów zawartych ze świadczeniodawcami, system ochrony zdrowia w naszym kraju jest wciąż niedofinansowany" - stwierdziła Izba.

"Blisko połowę z tych środków (45,2 proc.) przeznaczono na podwyżki wynagrodzeń personelu medycznego. Wprowadzone przez Ministra Zdrowia regulacje prawne nie wiązały tych wypłat z realizacją świadczeń i zwiększeniem ich dostępności" - dodaje NIK.

Z ustaleń NIK wynika, że w 2016 r. średni czas oczekiwania pacjentów na udzielenie świadczenia wydłużył się w przypadku większości analizowanych oddziałów, pracowni, zakładów i poradni. Nadal występują też znaczące dysproporcje w dostępie do świadczeń pomiędzy poszczególnymi oddziałami NFZ, w konsekwencji pacjenci w poszukiwaniu lekarzy specjalistów muszą jeździć do sąsiednich województw.

"Spowodowane to było w szczególności deficytem lekarzy specjalistów oraz nierównomiernym rozmieszczeniem kadry i placówek medycznych na terenie kraju. Ponadto w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, rehabilitacji leczniczej oraz profilaktycznych programach zdrowotnych zakupiono mniejszą liczbę świadczeń, zarówno ogółem, jaki i w przeliczeniu na 10 tys. uprawnionych" - zauważa Izba.

Najniższa wartość świadczeń przypada w woj. opolskim, warmińsko-mazurskim, podkarpackim i pomorskim. Największa - w mazowieckim, łódzkim, śląskim i świętokrzyskim.

Izba wskazuje, że w niektórych województwach nie zapewniono też dostępu do wszystkich rodzajów świadczeń. Pomimo przeprowadzenia w 2015 r. przez NFZ postępowań uzupełniających, które miały na celu poprawę dostępu do świadczeń zdrowotnych, cel ten nie został w pełni osiągnięty. Spośród 10 analizowanych zakresów świadczeń w lecznictwie szpitalnym, tylko na terenie Dolnośląskiego NFZ zapewniono pacjentom pełny dostęp do świadczeń.

Z kolei w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, spośród ośmiu analizowanych zakresów, dostęp do wszystkich świadczeń zapewniono jedynie w sześciu oddziałach wojewódzkich NFZ: Dolnośląskim, Małopolskim, Mazowieckim, Podlaskim, Śląskim i Świętokrzyskim.







×
KOMENTARZE (1)

  • Starsza, 2017-11-23 18:46:53

    Może to dlatego że doskonale rozwija siębiznes farmakologiczny?