PARTNER PORTALU
  • BGK

NIK sprawdził żywienie pacjentów w szpitalach. Wnioski? Brak przepisów, dietetyków i pieniędzy

  • MIW    13 kwietnia 2018 - 13:30
NIK sprawdził żywienie pacjentów w szpitalach. Wnioski? Brak przepisów, dietetyków i pieniędzy
Przepisy nie określają norm żywieniowych pacjentów, jakości produktów, zasad kontroli usług żywienia szpitalnego, czy zasad zatrudniania dietetyków na oddziałach. (fot. pixabay.com)

System ochrony zdrowia nie gwarantuje prawidłowego żywienia pacjentów w szpitalach - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Przepisy nie określają norm żywieniowych pacjentów, jakości produktów, zasad kontroli usług żywienia szpitalnego, czy zasad zatrudniania dietetyków na oddziałach. Dostarczane produkty nie usprawniają funkcjonowania organizmu, a czasem mogą szkodzić - wskazała w raporcie NIK.




  • W większości kontrolowanych szpitali pacjenci otrzymywali posiłki nieadekwatne do stanu zdrowia. Przygotowywano je z surowców niskiej jakości, o niewłaściwych wartościach odżywczych.
  • Posiłki były najczęściej solidnie przesolone i zbytnio (albo za mało) kaloryczne. Pacjentom serwowano zbyt mało warzyw i owoców, a za dużo tłustych wędlin.
  • Znaczna część szpitali nie zatrudnia dietetyków. A tam, gdzie są przypada na nich tak wielu pacjentów, że efektywność ich działań siłą rzeczy jest ograniczona.

Badania próbek posiłków szpitalnych przeprowadzonych na zlecenie NIK przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej nie nastrajają zbyt optymistycznie. Wykazały one bowiem niedobory składników odżywczych, mogących powodować uszczerbek na zdrowiu pacjentów, jak np.: odwapnienie, zmiękczenie i zniekształcenie kośćca, niedokrwistość, niedotlenienie tkanek , nadmierną pobudliwość mięśniową , drżenie i bolesne skurcze mięśni, stany lękowe, bezsenność, nadciśnienie czy zaburzenia w funkcjonowaniu nerek. Jednocześnie stwierdzono zwiększona podaż np. witaminy A, która w nadmiarze może być toksyczna. W większości szpitali stwierdzono ponadto zbyt duży udział soli w posiłkach (od 142 do 374 proc normy), a także zaniżaną (od 3 do 28 proc), bądź zawyżaną (od 13 proc. do 50 proc.) wartość kaloryczną posiłków.

NIK wytyka, że pacjentom serwowano zbyt mało warzyw i owoców, za dużo mięsa czerwonego, tłustych przetworów mięsnych, tłustych wędlin, w tym gorszej jakości. Podawano potrawy trudnostrawne i bogate w nasycone kwasy tłuszczowe, ryby konserwowe lub hodowane w rejonach zanieczyszczonych, a także substytuty deklarowanych w jadłospisie produktów. I tak zamiast „masła” pacjenci dostawali „tłuszcz mleczny do smarowania”, zamiast „sera” - suszony hydrolizat białkowy o smaku sera i aromacie sera. Nie dostawali jogurtu lub mleka acidofilnego, a ryb morskich stanowczo za mało.

W swym raporcie NIK zauważa, że organy odpowiedzialne za nadzór nad żywieniem zbiorowym pacjentów szpitali nie dysponują żadnymi instrumentami prawnymi w zakresie metod oceny jakości posiłków pod kątem m.in. składu surowcowego, urozmaicenia, zawartości składników mineralnych i odżywczych oraz zasad kontroli tych usług. W efekcie stwierdzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną nieprawidłowości w zakresie jakości żywienia przekazywane były szpitalom i firmom kateringowym w formie pism intencyjnych. To zaś sprawiało, że wdrożenie przez władze szpitali zaleceń z oceny stanu żywienia miało więc wyłącznie charakter dobrowolny i - jak wykazała niniejsza kontrola - nie zawsze było realizowane.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.