Nowoczesny akcelerator w krakowskim szpitalu

Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu ma nowoczesny akcelerator służący do napromieniania chorych na nowotwory. Dzięki temu Pracownia Radioterapii będzie mogła przyjmować więcej pacjentów, w tym także osoby, które muszą przejść naświetlanie całego ciała.

Nowy sprzęt jest na razie wdrażany do użytkowania klinicznego, ale jeszcze w lipcu powinien być wykorzystany do badania pierwszych pacjentów.

- Akcelerator ten umożliwia napromienianie rdzenia kręgowego u dzieci za pomocą wiązki elektronowej, co wpływa na zmniejszenie dawki radioterapii w narządach sąsiednich, czyli w tkankach zdrowych - powiedziała dziennikarzom kierownik Pracowni Radioterapii dr Elżbieta Korab-Chrzanowska.

Dyrektor szpitala Maciej Kowalczyk zapewnił, że szpital ma w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia obiecane ok. 1,5 mln zł na dodatkowe świadczenia radioterapii.

Budowa tzw. bunkra, w którym umieszczony jest akcelerator, oraz zakup sprzętu kosztowały 18 mln zł. Suma ta niemal w całości pochodzi z środków Ministerstwa Zdrowia, 1,5 mln zł przekazał Zarząd Województwa Małopolskiego.

Rocznie w pracowni radioterapii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego przyjmowanych jest 50-60 dzieci oraz ok. 300 pacjentów dorosłych. Dzięki nowemu aparatowi liczbę leczonych osób będzie można zwiększyć.

W środę o planach modernizacji całego szpitala i zaplanowanych w nim inwestycjach rozmawiał z dyrekcją placówki wiceminister zdrowia Jakub Szulc.

Dyrektor szpitala prosił o pomoc przy załatwieniu formalności związanych z odnową oddziału chirurgii, która ma być współfinansowana ze środków UE. Dotacje obiecał też prezydent Krakowa, ale zgodnie z wymogami UE chodzi o uzyskanie gwarancji, że władze miasta przekażą na ten cel pieniądze, choć szpital nie jest placówką miejską.

Na modernizację całego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego potrzeba w ciągu kilku lat 202 mln zł. Jak mówił Szulc, to tyle, ile rocznie na inwestycje ma Ministerstwo Zdrowia. - Projekt modernizacji całego szpitala, jak każdy inny wieloletni program inwestycyjny, musi być opracowany jako tzw. program rozwoju i musi mieć zapewnione finansowanie - powiedział wiceminister Szulc. Dodał, że na razie dla Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego takiej gwarancji finansowania nie ma. Nie ma też szans, aby jednorazowo przekazać na ten cel całą potrzebną kwotę. - Ale trzeba zrobić wszystko, żeby pieniądze w jak najkrótszym czasie się znalazły - powiedział Szulc. Dodał, że zmiana podejścia do prowadzenia inwestycji wieloletnich umożliwia pozyskanie środków z zewnątrz.

W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym kończy się budowa nowego bloku operacyjnego z intensywną terapią. Inwestycja ta pochłonie ok. 47 mln zł, z czego ok. 25 mln zł pochodzi z funduszy UE, a 22 mln zł z Ministerstwa Zdrowia. Blok ten ma być gotowy wiosną przyszłego roku.

Szpital złożony z 27 oddziałów ma 592 łóżka. Liczba hospitalizacji to ponad 36 tys. rocznie, a liczba porad w ambulatoriach przekracza 161 tys. Co roku wykonuje się prawie 6 tys. zabiegów chirurgicznych, w tym 390 kardiochirurgicznych. W placówce zatrudnionych jest 1866 pracowników, w tym 319 lekarzy i 647 pielęgniarek.

Kontrakt szpitala na rok 2010 wynosi ok. 120 mln zł. Według dyrektora, żeby zaspokoić wszystkie potrzeby, powinien być wyższy o ok. 15 mln zł. W 2009 r. tzw. nadwykonania szpitala wyniosły 7,5 mln zł. Zobowiązania wymagalne wynoszą obecnie ok. 18 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE