Nowy superurząd w ochronie zdrowia

W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad projektem ustawy o instytucjach systemu ubezpieczenia zdrowotnego. Jednym z centralnych elementów tego projektu jest powołanie do życia Urzędu Ubezpieczeń Zdrowotnych.
Nowy superurząd w ochronie zdrowia

Oprócz sprawowania nadzoru nad systemem ubezpieczenia zdrowotnego realizować będzie zadania z zakresu oceny technologii medycznych oraz monitorowania jakości świadczeń i akredytacji, a więc zadania należące dotąd Agencji Oceny Technologii Medycznych oraz Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia.

- Tym samym powołanie ww. instytucji skutkować będzie likwidacją AOTM i CMJ. Oprócz powyższych zadań Urzędu byłby on także odpowiedzialny za taryfikację świadczeń. Urząd Ubezpieczeń Zdrowotnych kierowany będzie przez prezesa Urzędu, będącego centralnym organem administracji rządowej - informuje nas rzecznik resortu zdrowia, Krzysztof Bąk.

Zgodnie z zapowiedzią wiceministra zdrowia Sławomira Neumana, projekt ustawy poznamy za kilka tygodni.

- Projekt będzie gotowy jeszcze w grudniu, a ustawa powinna wejść w życie w drugiej połowie 2013 roku. Wydzieli trzy części nowego urzędu centralnego: nadzorczo-kontrolną, wyceniającą procedury medyczne oraz oceniającą jakość udzielanych świadczeń.

Odnosząc się do planów likwidacji AOTM i CMJ, minister Neumann przyznaje, że w tym przypadku „likwidacja" nie jest odpowiednim słowem. - Chodzi bowiem o połączenie - w ramach jednego urzędu - zadań AOTM oraz CMJ, wykorzystując oczywiście ich aktywa.

Podobnie zmianę ocenia Rafał Zyśk, prezes kancelarii doradczej Health Economics Consulting, były szef Departamentu Gospodarki Lekami NFZ.

- W mojej ocenie ogłoszona przez resort likwidacja AOTM i CMJ jest skrótem myślowym i chodzi raczej o utworzenie urzędu łączącego funkcje dzisiejszej AOTM z urzędem zajmującym się liczeniem kosztów, wyceną świadczeń zdrowotnych finansowanych przez płatnika publicznego i monitorowaniem jakości. Nie sądzę, aby intencją rządu była rezygnacja z wypracowywanej przez ostatnich kilka lat procedury oceny technologii medycznych, dzięki której tylko w 2012 roku uzyskano redukcję wydatków na leki przekraczającą znacznie miliard złotych. Nie rezygnuje się z rozwiązań, które przynoszą tak spektakularne korzyści dla systemu. Zatem suponuję, iż chodzi raczej o pewną reorganizację, niż rewolucję.

- W związku z tym nie obawiałbym się też absolutnie o utratę pracy przez aktualne kadry AOTM. Jakkolwiek organizacja pracy dzisiejszej Agencji wymaga pewnych usprawnień w szczególności w kierunku poprawy przejrzystości procesu refundacyjnego, to być może powołanie nowego kompleksowego w swej funkcji urzędu będzie okazją do ich wprowadzenia. Również wyprowadzenie wyceny świadczeń zdrowotnych poza NFZ wydaje się kierunkiem uzasadnionym - dodaje.

Nie oznacza to jednak, że z zapowiadaną reformą nie wiążą się żadne zagrożenia.

- Wśród nich wymieniłbym ryzyko okresowej niewydolności nowego urzędu w przypadku odwołania dzisiejszej, doświadczonej już Rady Przejrzystości, opóźnienia w wydawaniu rekomendacji lub rekomendacje niskiej jakości w początkowym okresie czy problem z pozyskaniem wykwalifikowanych kadr w przypadku ustanowienia zbyt niskich wynagrodzeń - mówi Rafał Zyśk.

Resort zdrowia wyjaśnia powody centralizacji: - Dzisiaj osobno ocenia się procedury, osobno jakość świadczeń, a NFZ osobno je wycenia i kontroluje. Skupiamy te funkcje w jednej instytucji, oddzielając je od zadań płatnika - mówi Sławomir Neumann.

Jednak eksperci nie podzielają entuzjazmu ministerstwa w kwestii łączenia.

- Korzystnym aspektem ekonomicznym wynikającym z połączenia kilku urzędów może być obniżenie wydatków związanych z kosztem infrastruktury - jednego urzędu zamiast trzech urzędów. Jednocześnie należy zauważyć, iż większość systemów ochrony zdrowia w innych krajach nie łączy instytucji powołanej do oceny technologii medycznych (tzw. rządowe agencje HTA) oraz urzędów zajmujących się taryfikacją świadczeń zdrowotnych. To dwa odrębne obszary - uważa Rafał Zyśk.

Więcej na ten temat tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

A cemu to wszystko takie skomplikowane? By zapewnić pracę znajomym królika!!!

666, 2012-12-11 11:51:20 odpowiedz

Ani z AOTM, ani z CMJ nikt nie straci pracy. Zyska ją natomaist parę (ha, ha) osób w samej centrali UUZ. Przez to nakłady na świadczenia medyczne jeszcze trochę zmaleją (parę osób będzie się przez to dłużej leczyć, parę może umrze, bo nie dostanie się na czas do lekarza, ale kogo to obchodzi - ważne..., że w papierach będzie się zgadzać). rozwiń

krzyciel, 2012-12-11 11:32:33 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE