Okrągły stół ws. tyskiego szpitala: powinno go przejąć miasto

Przejęcie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach przez miasto uznali za optymalne rozwiązanie, dla tej należącej obecnie do samorządu województwa śląskiego placówki, uczestnicy środowego "okrągłego stołu" w tej sprawie w Tychach.
Okrągły stół ws. tyskiego szpitala: powinno go przejąć miasto
Uczestnicy spotkania opowiedzieli przeciw sprzedaży placówki w prywatne ręce. Za dobre rozwiązanie uznali, by to miasto kupiło udziały w spółce Megrez - należącej w 100 proc. do woj. śląskiego spółki, która w 2012 r. przejęła kontrakt i zarządzanie oddziałami szpitalnymi dawnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 1 im. prof. Gasińskiego w Tychach.

Otwierając dyskusję przewodniczący organizującego spotkanie Stowarzyszenia Tychy Naszą Małą Ojczyzną i tyski radny Jakub Chełstowski wspomniał o planach Tychów: modernizacji stadionu kosztem 128 mln zł i budowy parku wodnego kosztem 75 mln zł. Przekonywał, że zakup udziałów w szpitalu, który służy tyszanom, to o wiele ważniejsza inwestycja.

"Spotkaliśmy się tu po to, żeby się zastanowić, co dalej robić. Na pewno nie zostawimy tego tak, że oddamy szpital do prywatyzacji. Tak nie można. Czy chorując będziemy szukać specjalistów po nocach w Katowicach czy innych miastach?" - mówił.

Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenił, że dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie w Tychach referendum, w którym mieszkańcy zadeklarowaliby, czy chcą , by samorząd wykupił udziały i stał się właścicielem szpitala. "To może być bardzo trudne, ale jak się sprężymy, to jest do przeprowadzenia" - przekonywał.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Tadeusz Cymański (SP) uznał, że na sprawę ewentualnej prywatyzacji tyskiego szpitala trzeba patrzeć szerzej. "To trzeba widzieć w kontekście wielu prywatyzacji, które się odbyły, odbywają. Było wielu przekrętów i skandali, nie zawsze o charakterze kryminalnym, często to po prostu nieodpowiedzialne doprowadzenie do chaosu" - mówił.

Były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokurator w stanie spoczynku Bogdan Święczkowski zapewnił, że będzie służył pomocą prawną środowiskom, które będą się sprzeciwiać prywatyzacji szpitala.

W "okrągłym stole" nie wzięli udział przedstawiciele władz Tychów i zarządu województwa śląskiego.
Odpowiedzialny za sprawy zdrowia wicemarszałek województwa Mariusz Kleszczewski poinformował PAP, że "niestety nie będzie na tym spotkaniu". Rzeczniczka Urzędu Miasta Ewa Grudniok powiedziała, że prezydent ani nikt z urzędników nie weźmie w nim udziału, ponieważ będzie miało "charakter zobowiązań i deklaracji politycznych".

W ostatnich miesiącach władze regionu ogłosiły, że zamierzają sprzedać spółkę, pojawiły się też informacje o jej wstępnej wycenie. Temat stał się głośny, gdy ostatnio posłowie PiS mówili m.in. o tyskiej placówce w Sejmie - obok sprawy sprzedanej już podobnej samorządowej spółki zarządzającej szpitalem w Mysłowicach.

O przyszłości tyskiego szpitala rozmawiali ostatnio marszałek woj. śląskiego Mirosław Sekuła i prezydent Tychów Andrzej Dziuba. W komunikacie po spotkaniu napisali m.in., że ich "wspólnym, strategicznym celem jest zachowanie dotychczasowych funkcji szpitala wojewódzkiego, jako jednostki świadczącej specjalistyczne usługi medyczne oraz dalszy rozwój tej placówki".

Marszałek i prezydent zgodzili się też, że spółka zarządzająca obecnie szpitalem wymaga dodatkowych nakładów finansowych, niezbędnych, by przystosować placówkę do wymagań UE i NFZ. "Dlatego, działając wspólnie, obie strony z należytą starannością dokonają wyboru partnera, który zrealizuje to zadanie" - napisali Sekuła i Dziuba.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.