Pacjenci z toruńskiego szpitala trafili do innych placówek

Wszystkich pacjentów oddziału neurologii i leczenia udaru mózgu szpitala w Toruniu, który zawiesił działalność z powodu wygaśnięcia kontraktów lekarzy i odrzucenia przez nich nowych warunków płacowych, przewieziono do innych szpitali - poinformował rzecznik lecznicy dr Janusz Mielcarek.

Łącznie do szpitali w Grudziądzu, Inowrocławiu, Świeciu, Bydgoszczy i Lipnie trafiło przeszło 30 pacjentów. Ostatni z nich zostali przewiezieni karetkami w środę wieczorem.

Mielcarek zapewnił, że dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu podjęła już działania w sprawie zatrudnienia nowych lekarzy i niezwłocznego uruchomienia oddziału. Dodał, że wszystkie pozostałe oddziały szpitalne pracują normalnie a zatrudnieni tam specjaliści zgodzili się na nowe warunki płacowe i podpisali kontrakty na trzy lata.

Jak przekazał rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego Bartłomiej Michałek, z informacji przesłanej urzędowi wojewódzkiemu przez lecznicę wynika, że "do wznowienia działalności oddziału dojdzie najpóźniej za pół roku".

Sposób organizacji pracy lecznicy chce sprawdzić minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który zapowiedział w środę wieczorem, że "wysłał kontrolę Ministerstwa Zdrowia a także NFZ z bardzo jasnymi oczekiwaniami". Raport z kontroli oraz propozycja rozwiązania sytuacji ma trafić do premier Ewy Kopacz.

Do zawieszenia działalności przez oddział neurologii i leczenia udaru mózgu w toruńskim szpitalu doszło w środę. Powodem było wygaśnięcie kontraktów lekarzy i brak porozumienia w sprawie nowych warunków płacowych. W efekcie z pracy zrezygnowało 10 z 11 zatrudnionych na oddziale specjalistów. Lekarze tłumaczyli w środę, że wysokość ich kontraktów jest taka sama od siedmiu lat i dlatego nie mogli zgodzić się na proponowane przez dyrekcję warunki. W ocenie dyrekcji żądania finansowe lekarzy były zbyt wysokie a "szpital nie ma tak dużych pieniędzy".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.