Pech prześladuje białostocki szpital?

  • Rynek Zdrowia (RR)
  • 09-08-2010
  • drukuj
Długi, likwidacja oddziałów, na domiar złego nie działa nowy mammograf...

Nie ma szczęścia do zakupu aparatury Wojewódzki Szpital Zespolony im. Jędrzeja Śniadeckiego w Białymstoku. Zadłużona lecznica wydała ponad 300 tys. zł na mammograf, licząc że badaniami podreperuje finanse. Urządzenie nie działa.

O perypetiach związanych z mammografem pisaliśmy 21 lipca. Wówczas dyrektor Sławomir Kosidło mówił portalowi rynekzdrowia.pl, że wystąpił do firmy, która dostarczyła sprzęt, z kategorycznym żądaniem wymiany aparatu. – Nie może być tak, że nowy mammograf montowany przez firmowy zespół był już kilka razy naprawiany w ramach gwarancji i dalej nie działa – denerwował się szef placówki.

Firma dostarczyła

inny egzemplarz urządzenia w pierwszych dniach sierpnia. Serwisanci zakończyli pracę, ale pracownicy oddziału higieny radiacyjnej w białostockim Sanepidzie muszą jeszcze dokonać pomiarów i sprawdzić atesty. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, wydadzą pozwolenie na użytkowanie.

– Dzisiaj (9 sierpnia - red.) mieliśmy wizytę Sanepidu. Prawdopodobnie jutro wydana będzie pozytywna opinia i w tym tygodniu mammograf zostanie uruchomiony – przewiduje dyrektor.

Tymczasem pacjentki odchodzą z kwitkiem i kierują się m.in. do prywatnych pracowni, w których muszą płacić do 100 zł. Od maja, gdy planowano uruchomienie mammografu, szpital nie wykonał 250 badań.

Zagrożony był tegoroczny kontrakt z NFZ. Jeśli urządzenie wkrótce zadziała, to uda się go jeszcze wykonać.

Sytuacja podbramkowa

Szpital jest w podbramkowej sytuacji. Od 1 lipca zlikwidował oddziały chirurgii, urologii, ortopedii i otolaryngologii dziecięcej, poradnie dziecięce - chirurgii i urologii, ortopedyczno-urazową, preluksacyjną z pracownią USG i laryngologiczną z pracownią audiologii. Pacjentów przejął Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. dr L. Zamenhofa w Białymstoku.

Zadłużenie WSZ w Białymstoku wynosi obecnie ok. 80 mln zł (jak wyliczył pion ekonomiczny lecznicy, płynność finansową placówka straciła równo 20 lat temu...). Zamykanie oddziałów ma być odcięciem finansowego balastu, natomiast kołem ratunkowym, powstała w urzędzie marszałkowskim, koncepcja przebudowy i rozbudowy placówki.

Wicemarszałek Bogusław Dębski w maju 2009 r. w odpowiedzi na interpelację jednego z radnych sejmiku wojewódzkiego wyjaśniał, że zamykanie oddziałów ma związek z koniecznością dostosowania posiadanej bazy szpitala do wymogów rozporządzenia MZ z 2006 r. w sprawie wymagań, jakim powinny odpowiadać pod względem fachowym i sanitarnym pomieszczenia i urządzenia ZOZ. Jednak istota problemu to olbrzymie zadłużenie.

Wieloetapowy plan zakłada skupienie wszystkich oddziałów szpitala w jednym miejscu. Obecnie część z nich znajduje się w różnych punktach miasta.

Inwestycje mimo wszystko

Już w czerwcu 2009 roku do kompleksu została przeniesiona przychodnia chirurgiczna. Do poszczególnych budynków szpitala będzie można przejść łącznikami. W jednym z nich znajdzie się sterylizatornia i 7 sal operacyjnych oraz dział diagnostyki obrazowej.

Zdaniem dyrektora placówki, na pierwszy etap inwestycji potrzeba 47,5 mln zł. Za te środki mógłby zostać wybudowany m.in. nowy blok operacyjny.

W dalszej kolejności planowane jest m.in. wybudowanie nowego budynku, do którego zostanie przeniesiona porodówka razem z oddziałami ginekologicznym i patologii ciąży.

Szacunkowy koszt realizacji całego projektu, którego realizacja ma się zakończyć w 2015 r., to 150 mln złotych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE