Pensje pielęgniarek będą wyższe o 1500 zł?

- Moglibyśmy dojść do poziomu wzrostu wynagrodzeń nawet 1,5 tys. zł, pod warunkiem, że będzie akceptacja środowiska, żeby rozłożyć to na dłuższy okres czasu - powiedział wiceminister zdrowia Cezary Cieślukowski.
Pensje pielęgniarek będą wyższe o 1500 zł?
Minister zdrowia uruchamia podwyżki w kwocie 600 zł podzielone na dwie raty. Fot. Szpital Chełmża

Cieślukowski poinformował, że we wtorek minister zdrowia podpisał rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, które uruchamia procedurę podwyżek wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych.

"Z wypłatą za wrzesień bieżącego roku pielęgniarki i położne zatrudnione w podmiotach leczniczych (...) otrzymają podwyżkę w kwocie 300 zł średnio na etat pielęgniarski" - powiedział Cieślukowski. Dodał, że jest to pierwszy etap podwyżek, ponieważ rozporządzenie reguluje również "zasady wzrostu wynagrodzeń dla pielęgniarek podstawowej opieki zdrowotnej od 1 stycznia 2016 r. i dla całego środowiska pielęgniarek i położnych od 1 stycznia 2017 r.".

"Planujemy, żeby (...) podwyżki dostały wszystkie pielęgniarki, które są zatrudnione w podmiotach leczniczych, przede wszystkim tych, które są finansowane z Narodowego Funduszu Zdrowia, ale również tych, które są finansowane z budżetu państwa. A zatem od 1 września planujemy, że otrzymają je wszystkie pielęgniarki, które realizują świadczenia wpisane w dokumencie pod nazwą +Ogólne warunki umów+, natomiast od 1 stycznia 2016 r. (podwyżki otrzymają) pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej, pielęgniarki środowiskowe i pielęgniarki szkolne" - powiedział Cieślukowski.

Podwyżka podzielona na dwie raty

"Zgodnie z deklaracją, jaką złożyliśmy kilka miesięcy temu (...), minister zdrowia we wrześniu uruchamia podwyżki w kwocie 600 zł podzielone na dwie raty: od 1 września 2015 r. i od 1 stycznia 2017 r." - zaznaczył Cieślikowski. Decyzję o podziale tych środków podejmie dyrektor szpitala w porozumieniu z reprezentacją pielęgniarek i położnych.

Wiceminister zaznaczył, że decyzja o podwyżkach nie kończy negocjacji MZ z pielęgniarkami. "Moglibyśmy (...) dojść do poziomu wzrostu wynagrodzeń nawet 1,5 tys. zł, pod warunkiem, że będzie akceptacja środowiska, żeby rozłożyć to na dłuższy okres czasu" - powiedział.

Dodał, że we wtorek odbyło się spotkanie MZ ze środowiskiem pielęgniarek i położnych, podczas którego podpisano dokument "Zabezpieczenie społeczeństwa w świadczenia pielęgniarskie i położnicze". Resort poinformował, że dokument ten, poza ministrem zdrowia, podpisali: prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych oraz wiceprezes NFZ.

Dotychczas rekomendacji nie podpisała przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, ale - jak informuje MZ - decyzję o jego ewentualnym podpisaniu podejmie do 15 października br. po konsultacji z zarządem Związku. W piśmie do ministra Zembali OZZPiP ocenił, że oczekiwanie podpisania rekomendacji "jest próbą oszukania" związku. OZZPiP wskazał m.in. na nieuwzględnienie w rekomendacjach zgłoszonych poprawek do projektu rozporządzenia MZ w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, a także na zbyt krótki czas na zapoznanie się z dokumentem.

Główną rekomendacją zawartą w tym dokumencie jest opracowanie i wdrożenie rządowego programu zabezpieczenia społeczeństwa w świadczenia realizowane przez pielęgniarki i położne. Wśród rekomendacji szczegółowych znalazło się m.in. ujednolicenie minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych dla wszystkich podmiotów udzielających świadczeń finansowanych ze środków publicznych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Faktem jest to, że etatowe pielęgniarki nie mają często netto więcej niż 1700 zł, na kontraktach owszem, ale za ta pracę powinny mieć i 2 razy więcej. Jeśli chcemy by pozostały w kraju to niestety, trzeba dać zarobić netto co najmniej 4000 zł. Bo inaczej będą wyjeżdżały i to popieram. Druga sprawa, ...jak można dać podwyżki skoro w szpitalach państwowych kwitnie niegospodarność. Zbyt mała informatyzacja administracji, ogrom przeróbki papierowej, układy, znajomości, marnotrawstwo, zbyt pochopne powierzanie realizacji usług firmom zewnętrznym i ogromne zarobki lekarzy, w stosunku do ich zaangażowania. A druga strona medalu? Niewystarczająca umiejętność obsługi komputera przez pielęgniarki, niechęć do nowego, słaba jakość usług pielęgniarskich, niechęć do dokształcania i zdobywania wiedzy w nowe technologie. rozwiń

Aneta, 2015-09-11 15:48:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE