Pielęgniarki rozpoczęły głodówkę

Strajk głodowy rozpoczęło dziś (10 lutego) 10 pielęgniarek w dwóch szpitalach w południowej części woj. śląskiego. To część protestu płacowego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, prowadzonego łącznie w pięciu placówkach w Bielsku-Białej i na Żywiecczyźnie.
Jak poinformowała szefowa tego związku w Specjalistycznym Zespole Chorób Płuc i Gruźlicy w Bystrej, Izabela Pilarz, trzy pielęgniarki podjęły tam głodówkę w środę, kolejne zadeklarowały stopniowe dołączanie do nich w kolejnych dniach. Jak mówią, to efekt braku propozycji ze strony dyrekcji szpitali.

- Rozmowy są, nie mamy jednak jakichkolwiek propozycji. Dyrektor mówi tylko, że ma mniejszy kontrakt niż w zeszłym roku. To może dobry moment, żeby zainteresować sprawą finansowania szpitali rząd - oceniła Pilarz, szacując ogólną liczbę wszystkich strajkujących w pięciu szpitalach na osiemset osób.

Głodówkę rozpoczęło też w środę siedem pielęgniarek ze Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Tam łącznie do protestu przyłączyło się ponad 160 z blisko 500 pielęgniarek i położnych. Domagają się m.in. realizacji porozumień z 2006 i 2007 r. zakładających wzrost podstaw ich płac.

Protestujące pielęgniarki odeszły od łóżek pacjentów w poniedziałek wieczorem wobec braku efektów popołudniowych rozmów z dyrektorami swych placówek przy udziale m.in. wicewojewody śląskiego. Pielęgniarki skarżą się, że czują się lekceważone, bo od kilku lat w szpitalnych kosztach uwzględniane są tylko pozycje: lekarze i sprzęt.

Zdaniem odpowiedzialnego za ochronę zdrowia wicemarszałka regionu Mariusza Kleszczewskiego, wskutek protestu, za którym pójdzie obniżony poziom opieki medycznej, ucierpią pacjenci. Zdaniem samorządu, wątpliwość budzi też legalność strajku - został bowiem zorganizowany z pominięciem etapu przedstawienia postulatów załogi oraz negocjacji.

Protestujące pielęgniarki argumentują, że nadal aktualne są dawne postulaty. Jak informowała szefowa związku w bielskim szpitalu wojewódzkim Zofia Lubecka, pracownice z 20-letnim stażem wciąż mają tam podstawę wynagrodzenia w wysokości 2,3 tys. zł, choć jeszcze w 2007 r. miały otrzymać deklarację, że będzie ona sukcesywnie podwyższana - do 3 tys. zł.

Mimo że związek nie przekazał dyrektorom list protestujących oraz harmonogramu dyżurów, jeszcze w poniedziałek wieczorem dyrekcje placówek wraz z komitetami strajkowymi uzgodniły sposób zabezpieczenia chorych, przebywających w objętych protestem szpitalach. Placówki te ograniczyły przyjęcia na diagnostykę i leczenie planowe. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.